Siedziałam na krześle bawiąc się białym paskiem podwiązki od pończoch. Przesuwałam po nim palcem w górę i w dół jakby był męskim fiutem, dziś z mojego poddanego zrobię prawdziwą kobietę czy mu się podoba czy nie będzie wspaniałą męską laską.
Wykonywał wszystkie moje rozkazy bał się, że znów użyję deski gniotąc jądra.
Z kosza z brudną bielizną przyniosłam swoje dwudniowe zużyte stringi, z szafy wyjęłam czarne lakierowane obcasiki, największe, jakie tylko miałam. Nie wiedział, o co chodzi siedział wpatrzony zastanawiając, co teraz. Był moim manekinem a ja jego krawcową. Kazałam mu wstać szybkim ruchem zdarłam z niego sprane brzydkie slipy uniosłam jedną nogę później drugą i powoli po męskich owłosionych nogach naciągałam czarne koronkowe stringi. Paseczek wbijał mu się w tyłek fiut nie mieścił się w przednią siateczkę, wystawała główka na zewnątrz. Poddany był tak podniecony, że aż sama główka wyszła ze skórki, ale pamiętał o swoich przyrzeczeniach. Kontynuowałam.

W rękę wzięłam telefon, aby nagrywać moje poczynania, lubiłam oglądać filmy ero na komórkę tym bardziej w moim wykonaniu. Następny w kolejności był staniczek, opasałam go i zapięłam z tyłu wkładając mu ramiączka. Miseczki były zbyt luźne, dlatego poradziłam sobie zwyczajną watą, aby mój poddany cieszył się z sztucznych piersi. Co chwile lizałam mu ucho wkładając język głęboko do środka. Popchnęłam go na łóżko, na stopy próbowałam wcisnąć swoje szpileczki, były za małe. Skurczyłam jego palce do granic możliwości, aż dało się usłyszeć strzelanie kości i włożyłam szpileczki. Aby do końca dopełnić dzieła malowałam jego usta szminką, ostro czerwoną, teraz tylko tusz do rzęs i gotowa męska laska o nowym imieniu Arkadiuszka. Ładnie?

Kazałam mu się przejść po pokoju. Jego obcasiki stukały o panele na podłodze, szedł tak koślawo, widać, że każdy krok sprawiał mu ból. Krzyczałam, kazałam stawiać mu równiejsze kroki, uczyłam faceta damskiej roli modelki wędrującej po wybiegu. Czegoś mi tu brakowało – już wiem długich kolczyków. Arkadiuszka nie miała przebitych uszu, musiałam to zmienić. Pociągnęłam go za fiuta z całych sił wprost do łazienki. Wzięłam dezodorant i igłę, w zamrożony skrawek ucha wbijałam mocno igłę. Jest dziurka, w bolące i krwiawiące ranki wsunęłam kolczyki. Teraz mój podany jest prawdziwą suką, był bardzo grzeczny może pozwolę mu chwile pobawić się mną, w końcu byłam cała cieknąca po tych zabawach.
Dałam mu moje malutkie stópki w rozmiarze 36 do ssania i lizania. Poddany dotykał też ud, głaskał trójkącik włosków mojej myszki by za chwile drażniąc jej płatki. Dziś miałam swoją osobistą laskę i chciałam uprawiać z nią – nim dziki seks, w końcu noc jeszcze młoda.

No related posts.

1 komentarz »

  1. Lubie takie zabawy… no maże bez sadyzmu.

    komentarz by ARNIKA — 28 czerwca 2010 @ 14:01

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz