Nie miałam problemów z powodzeniem u facetów, wszyscy patrzyli się na moją dupę, uda przechodzące w linię pośladków. Codziennie czułam na sobie wzrok setek facetów, żonatych, wdowców, młodych licealistów wszyscy marzyliby ją rżnąć, ale tak naprawdę to ja tu dyktowałam warunki, seks odbywał się tylko na moich zasadach. Żyłam po to by zadawać ból.
Popołudniu siedziałam w restauracji, było pusto, popijałam kawę i czyściłam w kąciku kołnierzyk swojej lśniąco czarnej kurteczki, musiał błyszczeć.
Dosiadł się do mnie dojrzały facet, włosy szpakowate szczupłe wręcz chude ramiona i długie ręce. Podwalał się do mnie, postawił mi drinka. Powiedziałam mu, wprost, że to ja wybieram facetów, nie obchodzi mnie ich sposób rozmowy, a to, jakimi są w łóżku czy potrafią spełnić moje zachcianki.
Oczy świeciły mu się jak świetliki, widział we mnie ofiarę, którą niedługo przeleci.
Czekałam na niego w domu, włożyłam długie kozaczki aż po same uda kolczasty pas opinający mój pempek, skórzany beret i ćwiekowaty biustonosz. Cipkę miałam gołą, na średnio krótkich włoskach dało się dostrzec resztki krwi z okresu. Nigdy nie przejmowałam się ciotą i nie ukrywałam jej. Byłam jak czarna kurewka z randki sms. Wszedł przyniósł kwiaty i szampana, co za próba podlizania!. Patrzył na mnie jak kobietę z innej planety, naprawdę taka byłam.
Nie wdawałam się w pogaduszki, od razu przeszłam do rzeczy.

„Spotkaliśmy się tu na zabawę, w której ty jesteś psem, a ja twoją Panią. Nie wolno ci nic mówić, dotykać mnie bez pozwolenia, wsadzać łapy w moją cipkę, samemu podejmować decyzję, kiedy nic nie mówię czekasz bez ruchu”
Popchnęłam go na łóżko, butem wdepnęłam w jego jaja ugniatałam je, zobaczył teraz, że nie żartuje. Wzięłam nożyczki i cięłam jego drogi garnitur z Vistuli rysując jego ciało trzonkiem narzędzia. Patrzył na mnie jak na bóstwo. Widocznie o tym marzył. Chciałam być bardzo perwersyjna i dzika jak nigdy.
Mężczyzna był już w slipach z widocznymi rankami od nożyczek, dałam mu tampon rozchyliłam płatki myszki i kazałam wymienić. Myślałam, że się zawaha, że widok mojej krwi go obrzydzi, jednak nie! Wyjął stary pociągając za sznureczek powąchał go i włożył nowy. Nawet podniecająco – pomyślałam.
Podobał mi się jego tors, włoski na brzuszku sięgające do fiuta. Złapałam za nie ciągnęłam z całych sił, jednak uciekały mi z rąk.
”Jakiego masz owłosionego fiuta trzeba to zmienić, nie lubię zarostu u faceta”
Przyniosłam pęsetę i przez trzy godziny wieczornego spotkania wyrywałam mu włoski z jajek i z podnóża penisa. Krzywił się czasem jęknął, gdy złapałam za więcej niż jeden włosek, ale wytrzymywał!

Musiałam mieć powód do kary, to ona mnie napędzała. Chciało mi się sikać wstał i poszedł sobie do łazienki tak jakby nigdy nic. Rozłościłam się zostawił moje kozaczki, zakrwawione włoski, a mokry tamponik leżał na podłodze!
Czekałam na niego przed wyjściem z łazienki z sznurem od prodiża, jedno uderzenie w plecy, drugie w sterczącego fiuta, trzecie po rękach. Wielki chłop wył z bólu skręcał się na dywanie, a ja śmiałam się z jego marnej wytrzymałości. Popychałam go podeszwą chodząc nad nim niczym lwica nad swoją zdobyczą. W końcu, zawiązałam pętlę na szyi ciągnęłam go a on nie miał wyjścia szedł jak posłuszny pies, o którym marzyłam otworzyłam drzwi i wypchnęłam go w wieczorny chłód. Wróć jak zrozumiesz, co to jest posłuszeństwo i zabawa.
Mężczyzna był zupełnie nagi z pręgami na plecach i dłoniach z wydepilowanymi jajami długo walił w drzwi, a ja nie otwierałam, w końcu stukanie ucichło.

Related posts:

  1. Przyrzeczenie nowego psa cz.2

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz