Panie. Dojechałam bezpiecznie, dostałam łóżko świeżą pościel, powinnam się cieszyć świątecznymi uściskami rodziny, ale nie za bardzo mi to wychodzi.

Mam możliwość decydowania o swoim każdym ruchu i słowie, mogę sama wybierać bieliznę i pozostałe części garderoby, ale bez ciebie nie umiem. Nie wiem, co na sobie włożyć, wstyd mi nosić pantofelki przecież przed Tobą zawsze stąpałam nagimi nóżkami, co teraz a jeśli zrobię coś źle, kto mnie ukarze.

Przeglądam się w lustrze i widzę ślady twoich ząbków na moich piersiach, dotykam je głaszczę i czuje jeszcze ciepło twojej spermy na moich cyckach. Żyje wspomnieniem tego dnia, gdy moje usta nie jadły nie piły, a służyły tylko jako miejsce na twojego kutasa, to jego soczki były moim wspaniałym napojem.
Zawsze spotykałam się z ludźmi, których ty mi wskazywałeś, robiłam im dobrze swoim trzema dziurkami, aby tyś był zadowolony, teraz jest taka pustka. Uśmiecham się na myśl, gdy ciągnąłeś mnie za łańcuszek przyczepiony do moich kajdanek z puszkiem pokazywałeś innym facetom, okręcałeś mnie wokół własnej osi brałeś w ręce pośladki i mówiłeś „Patrzcie, jaka ta suka ma ciało”, a kiedy zadowolili się wszyscy twoi koledzy ja czekałam na każdy następny twój rozkaz.

Te święta mnie nie zmienią zawsze będę dla ciebie uległą gotową na każde skinienie, mogę całe noce siedzieć przy łóżku, aby kołderka nie spadła z twojego ciała.
Nie mogę wytrzymać, smutno mi!
Kto będzie przepychał moją cipę, kto ją wypełni, albo włączy seks kamery? Chcę jęczeć ci do ucha byś słyszał jak cierpcie a wszystko po to by było ci dobrze.

Wieczorem paliły się świece, a ja myślałam o tym jak polewałeś mi woskiem sutki, jak karałeś mnie woskowiną cieknącą po brzuchu, krzyczałam wiłam się, ale więzy były silniejsze, no i ta twoja ulubiona nakładka na penisa z plastikowymi małymi kolcami. Nie wyobrażałam sobie, że można być posuwana maczugą, a jednak. Z każdym wejściem prawie, że traciła przytomność, każdy milimetr pochwy w środku czuł twojego przeszywającego członka, aż doszłam! Pamiętasz, jaki wtedy miałam orgazm, aż lało się zemnie strumieniem. Troszkę śmieszyły mnie twoje mokre rączki i nos.
Panie nie martw się nie oddam siebie nikomu bez twojego pozwolenia, choć przy tobie stałam się jak dziewczyny z randki sms, ciągle napalona, ciągle pragnąca – myśląca cipom. Naprawdę potrafię być grzeczna i oddana będąc tak daleko.

Zapewne teraz spożywasz kolację wigilijną z rodziną, wesołych świąt mój Panie!

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz