Na pieska

29-12-2009

Musiałam tępić nieporadność nowego psa, był porostu brudasem, co straszliwie grało mi na nerwach. Wszędzie zostawiał brudne szklanki, talerzyki, pewnie rozkładał się na kanapie, kiedy mnie nie było w domu, a tak nie powinno być. Może się starzeję, może jestem zbyt łaskawa, powinnam zostawiać go, przypiętego do kaloryfera, nagiego, niech sika pod siebie, niech wie, że życie ze mną nie jest łatwe.
Podeszłam do nowego niewolnika on klęknął w pokorze.
- Rozbieraj się patałachu, dlaczego chodzisz po domu jako Pan, a nie sługa ja cię nauczę trzymać porządek i ład, dobre maniery obowiązują wszystkich nawet tych śpiących pod nogami i liżących dupę całą noc abym miała dobre sny.
Stał przede mną nagi
- A co to za mięso między nogami, ani to nie stoi ani to grube, takie nie wyraźne, trzeba to przyozdobić
Przyniosłam wielką czerwoną kokardę z szuflady i zawiązałam mu na fiucie, zrobiłam taki węzeł, że główka poddanego sama wysunęła się ze skórki i była zwiotczała, widać, że nie dopływała do niej krew. Na głowę wsunęłam obroże z prawdziwymi ostrymi kolcami. Taki pomysł podsunął mi sex telefon.
- Dziś jesteś moim zwierzątkiem, daj głos, poszczekaj i powyj trochę, pomerdaj swoją dupeczką i całuj mi buciki, ubrudziły się, kiedy wracałam z pracy
- Mam dla Ciebie prezent, aby twoje mięso nie zwisało tak bezradnie
Wyjęłam z torebki pompkę próżniową do powiększania penisa i rzuciłam ją w stronę uległego. Chętnie aportował. Patrzył na nią jakby nigdy nie widział takiej zabawki. Usiadłam w fotelu, założyłam nogę o nogę ocierając się przy tym powolutku nogami.
- Włóż w nią chuja – to rozkaz! Wkładaj, ma być w tej dziurze, tylko nie ruszaj kokardki. Ciupciaj ten plastikowy otworek, a potem tam zostań.
Kiedy niewolnik włożył tam penisa miałam świetną zabawę trzymałam już w ręku plastikową gruszkę do pompowania.
- Sprawie, że twój chuj urośnie.
Pompowałam z całych sił aż w urządzeniu powstała próżnia penis, się powiększał, ale kokardka uniemożliwiała dopływ krwi, jęczał wyraźnie musiał otrzymywać ból, a ja jeszcze mocniej ściskałam gruszkę.
- Co jest z twoim kikucikiem, aż taki słaby?
Dyszał nie mógł wytrzymać jego penis stał się cały czerwony.
- Proś mnie o litość, błagaj skulony psie!
Niewolnik leżał na ziemi, ledwie, co oddychając podeszłam do niego szybkim ruchem zdjęłam kokardę, aż momentalnie krew uderzyła mu w głowę fiuta, idealny materiał do porno na komórki, może kiedyś to sfilmuje.
- Co? Nie sądziłeś że wzwód może być taki bolesny.
Zacisnęłam kolana, na których miałam ulubione nylonki zostawiłam między nimi malutką szparę
- Choć tu! Do nogi! Teraz pokaż Pani jak pieski posługują się swoim kikucikiem
Pieprzył moje kolana, a mi było przyjemnie i ciepło w kroczku, nie dawałam po sobie po znać, ruchał kolanka na pieska, czasem opadał z sił, a pała po zabiegach doktorskich dalej stała. W końcu dochodził, oblał mi rajstopki czułam, jakie ma ciepłe soczki. Rozsmarowałam spermę po nylonach odrzuciłam go na bok i poszłam do swoich zajęć.
- Ćwicz w samotności pozycję na pieska może kiedyś ci się przyda.

No related posts.

1 komentarz »

  1. Basia i upał w zoo ,

    komentarz by Konferansjer — 28 czerwca 2011 @ 5:37

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz