Spokojne popołudnie, szłam jak zawsze spacerkiem z pracy do domu. Wszystko byłoby szare, zwyczajne gdyby nie rzucił mi się w oczy napis na czerwonym banerze „Spełnimy twoje najśmielsze fantazję – niewolnictwo, BDSM, pozbawienie woli” Jeszcze kilka dni temu nie było tu takiego lokalu. Następnego dnia coraz dłużej czytałam ten sam napis, próbowałam zajrzeć do środka, ale okna były tak dobrze przyciemnione, że nie umożliwiały, jakiejkolwiek widoczności. Kilkakrotnie prawie nacisnęłam klamkę, ale obawiałam się, co oni zrobią z taką zwyczajną 26-latką, która nie ma figury barbie, choć faceci mówią, że staje im na mój widok.
Dziś dam radę muszę, pragnę rozgryźć tą tajemnice, znaleźć coś, co da mi podniecenie i realizację pragnień. Już chciałam się wycofać, gdy jakaś ręka złapała mnie za ramię. Drgnęłam, za mną stał ciemny wysoki brunet.
”Wchodzisz” – zapytał
Jąkałam się „e, ja tylko oglądam”
”wejdź jestem pewien, że ci się spodoba w środku”
Chciałam się wycofać, ale mężczyzna wepchnął mnie wręcz do środka swoim szerokim torsem. Stanęłam na środku niewielkiego pomieszczenia było ciemno, przy ścianach paliły się tylko czerwone lampki, wokoło wisiały plakaty kobiet biczowanych przez ogromnych facetów. W Sali znajdowała się też podświetlona lada, w której wyeksponowane były wibratory, ostre kulki pochwowe, skórzane płaszcze i pętle.

Mężczyzna popchnął mnie na ziemię

„Teraz spełnię twoje najśmielsze fantazję ” uśmiechnął się pod nosem
”Rozbieraj się, ale do naga”

Wiedziałam, że już nie ucieknę, bałam się, ale z drugiej strony górę wzięła ciekawość.

Zdejmowałam bluzeczkę, spódnicę, po chwili dołączył do nich stanik i na końcu nie śmiale po centymetrze ściągałam majtki.

Stałam zupełnie naga, rękami zasłaniałam cipeczkę przed wzrokiem faceta, oczekiwałam na sexlive, ale było zupełnie inaczej. On podszedł, ścisnął moje ramiona jakby chciał je zgnieść, złapał mnie za poliki i wepchnął je do środka, aż zabolała mnie szczęka.
”Jesteś wręcz idealna do mojego stroju”
Rzucił skórzany sztywny gorset na ziemię, cały koloru czarnego.
”Ubieraj się”
Włożyłam, był bardzo za ciasny, facet się mylił, nie chciałam go, jednak on ostro nalegał. Ledwie, co wcisnęłam ciężką zimną skórę na swoją białą nieopaloną skórkę. Sam gorset kończył się pod piersiami, że sutki wystawały na zewnątrz. Obcy znów rzucił mnie na ziemię, przytwierdził mnie do niej kolanem i całych sił wiązał rzemykowe paski tylne. Jęczałam bolało, nie mogłam oddychać, ale skończył. Wstał przyniósł mi obrożę z kolcami i nic nie mówiąc zapiął mi na szyi, jako dodatek otrzymałam dziesiątkę łańcuchów, brudnych starych czasem zardzewiałych, wiązał mi je na łydkach udach i łokciach. Tak mocno ściskał, że aż skóra wychodziła pomiędzy oczkami żelastwa. Na koniec buciki dwa numery za ciasne, miały jakieś kawałki opiłków metali w sobie.
”A teraz się przespaceruj, chcę cię zobaczyć jak wygląda panna z ulicy”
Nie mogłam zupełnie iść, każdy ruch sprawiał mi ból, gorset uciskał piersi, łańcuszki tarły skore, a w stopach miałam jakby igły, takie ostre sceny pokazywały mi wcześniej filmy porno na komórkę.  Jęczałam idąc kilka centymetrów do przodu. Mężczyzna zszedł mi z oczu by wrócić z długim cienkim biczem.
Uderzał mnie po plecach aż czarny materiał pękał i skwierczał pod wpływem uderzenia. Upadłam podniósł mnie przypiął do jednego łańcuszka drugi, długi i masywny.
”Marsz na ulicę, teraz będziesz pokornym manekinem dla przechodniów, reklamą mojego lokalu” krzyczałam, wiłam się, ale w usta włożył mi knebel i zapiął go na kłódkę z tyłu mojej głowy. Byłam całkowicie ubezwłasnowolniona, ruchy rąk to ból gorszy od skaleczenia.
Stałam kilka centymetrów za drzwiami od wejścia do zakładu, nie mogłam uciec trzymał mnie łańcuch. Jacyś studenci, pokazywali palcem na moje cycki, starszy pan obmacał mi sutki, a jeszcze jeden dotykał po całym ciele, mówiąc coś, że on ma też fantazję.

Do lokalu wszedł jakiś drugi muzyczna, poczułam, że łańcuch ciągnie mnie do środka, znów się przewróciłam, byłam wciągana na siłę, paznokciami drapałam podłogę, ale byłam słabsza łańcuch tak mocno ciągnął, że uniósł mnie w górę wisiałam na jakimś podnośniku powieszona za ręce, dobre kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią. Drugi obcy mężczyzna, wziął bicz lał mnie z całych sił, krzyczałam jęczałam, ale przeżywałam też dziwne uczucie podniecenia. Musiałam zemdleć, obudził mnie przeszywający ból cipki. Popatrzyłam w dół, a tu dwaj panowie wsadzali mi ponad 25 centymetrowe sztuczne kutasy, w samym gorsecie miałam wyciętą dziurę na cipce i na pupie. Czułam jak sztuczne penisy spotykają się we mnie w środku, jak oddziela je tylko cienka ścianka, między dupą a wnętrzem cipki. To nie była podniecająca seks kamerka, a prawdziwa rzeczywistość. Nie czułam rąk krzyczałam i jęczałam z bólu. Opuścili mnie trochę niżej przyprowadzili jakąś dziwną maszynę, jak z poprzedniej epoki, stara trzeszcząca z długim trzonkiem. Właśnie na wysięgniku urządzenia przymocowali plastikowego człona i uruchomili maszynę. Trzonek poruszał się w dół i w górę, nastawili go na moją cipę ale nie trafiał. Krzyczałam w środku bałam się, kopałam nogami, ale trzymali mnie z całych sił. W końcu urządzenie trafiło, Boże jak on głęboko wszedł aż zawyłam, pieprzyła mnie maszyna wciskają wielkiego człona prawie, że do środka, czułam podniecenie i śmiertelny ból, dochodziłam tak i umierałam. Straciłam przytomność obudziłam się w rogu bocznej uliczki, ubrana w swoje poprzednie ciuchy, z całej zabawy pozostała mi tylko obroża mówiąca, że nie był to sen. Następnego dnia wracając z pracy nie znalazłam już tego studia bólu, jedynie puste pomieszczenie, gdzie wprowadzał się sklep obuwniczy. Może kiedyś znów wejdę do tajemniczego pomieszczenia.

No related posts.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz