- Fetysze i odmienne pragnienia
- Kara i Nagroda – zabawy, porady, artykuły
- Klasyczne opowiadania BDSM
- Kronika Porwanych
- Opowiadania BDSM – nietypowe miejsca
- Opowiadania Bondage BDSM
- Opowiadania Brutal BDSM
- Opowiadania Cuckold BDSM
- Opowiadania Fantazje BDSM
- Opowiadania Fetysze BDSM
- Opowiadania Sadomaso BDSM
- Opowiadania Spanking BDSM
- Pamiętnik Dominy
- Relane Historie BDSM
- Tortury, Tresura, Fetysze
- Wspaniały świat BDSM
- Złote myśli BDSM
- gość o Pierwszy ring-gag
- Zdziwiony o Perwersyjne programowanie
- Zdziwiony o Ukryta uległa natura
- kasia o Nie typowa wizyta w sex-shopie.
- draah o Gwałt analny
W oczekiwaniu na Boginię
03-01-2010
Prawie cały nagi jedynie z czarną ćwiekową obrożą na szyi czekałem na korytarzu pod drzwiami do mieszkania na klęczkach na moją Panią, która przed wyjściem do pracy nakazała mi na siebie czekać i zakazała się podnosić z kolan i przesuwać na boki. Pani była bardzo surowa, gdy nie spełniałem jej oczekiwań a ja lubię ją zadawalać, czasem pozwoli mi się dotknąć a gdy ma lepszy dzień nawet sama mnie czasem troszkę popieści, owszem zanim otrzymam odrobinę przyjemności czekają mnie rożnego rodzaju tortury i bicie ze strony mojej Pani, choć to mi się podobało, gdy mnie krzywdziła to czułem ze jestem jej coraz bardziej podporządkowany i uległy. Kolana bolały mnie niesamowicie, na moim posiniaczonym ciele pojawiła się gęsia skórka z zimna, bo co chwila po klatce przechodzili sąsiedzi, patrzyli się na mnie, co najmniej dziwnie, ale mnie to nie obchodziło, najważniejsze było by wykonać rozkaz mojej bogini. Co chwila zamykane i otwierane drzwi robiły przeciąg z podwórka, zacząłem się trząść z zimna. Nagle moim uszom ukazał się bardzo znajomy dźwięk znów wiadomość z sms chat? Tym razem nie, było to stukanie długich obcasów przy kozakach mojej Pani. Zbliżała się do mnie coraz bardziej. Starałem się z całych sił powstrzymać drgawki, udało mi się. Pani nachyliła się nade mną poklepała po głowie i z uśmiechem powiedziała „ witaj mój psie, widzę, że tym razem byłeś posłuszny a za posłuszeństwo czeka cię nagroda”. Bogini otworzyła mieszkanie, złapała za obrożę i wprowadziła swojego psa do środka. W korytarzu nakazała zdjąć sobie kozaki, wypełniłem rozkaz i każdy z nich oblizałem. Pani powiedziała, że jest nieco zmęczona po pracy i nakazała abym zrobił jej kąpiel zamknęła mnie w łazience a sama usiadła na fotelu i przerzucała kanały w telewizji. Nalałem wody z płynem do kąpieli do wanny, moja Pani lubi, gdy jej kąpiel pachnie i ma dużo miękkiej białej piany. Ustawiłem odpowiednią temperaturę w łazience i wyszedłem na czworaka z łazienki. Podszedłem do mojej władczyni i powiedziałem „kąpiel gotowa, Pani” ona wstała i powiedziała „ dobrze mój psie, teraz mnie rozbierz, ale bez pomocy rąk” Pani związała mi ścisło nadgarstki na plecach tak, że krew nie dochodziła do moich dłoni. Stanęła do mnie tyłem. Cieszyłem się bardzo, że mogę zdejmować z niej kolejne ubrania, choćby nawet zębami, kochałem widok jej szczupłego i zgrabnego ciała, rzadko miałem okazję widzieć ją całą, najczęściej widziałem tylko stopy, które podczas tortur kazała sobie lizać, ale i one były cudowne. Już na początku miałem problemy z suwakiem ciężko mi było go rozsunąć samymi zębami i językiem, ale w końcu udało się, sukienka leżała już na podłodze. Teraz przyszła kolej na biustonosz z nim było jeszcze gorzej, bo był zapinany od przodu kombinowałem na różne sposoby i językiem i zębami czasem brodą, ale nic z tego. Moja pani zniecierpliwiła się, mocnym kopniakiem odepchnęła mnie od siebie, wzięła ze stołu pejcz i zadała mi dwa uderzenia „Ty powolny i brudny psie! Jakbym miała czekać aż mnie rozbierzesz to woda by mi wystygła! Żeby to mi było ostatni raz!” Sama zdjęła stanik i co gorsza koronkowe czerwone stringi – to ostatnie było dla mnie najgorszą karą. Pani już nie chciała abym jej dotykał pozostało tylko darmowe podglądanie. Weszła do łazienki i zamknęła drzwi. Klęczałem przy nich aż wyjdzie, czasem ukradkiem zerkałem przez dziurkę od klucza na nagie i piękne ciało mojej władczyni.
W końcu wyszła. Uderzyła mnie z całych sił drzwiami – wiedziała doskonale, że klęczę przed nimi oczekując jej poturlałem się od uderzenia pod kanapę, spuściłem głowę i wzrok. Pani stojąc w drzwiach powiedziała „Teraz umyj się sam, posprzątaj tu i przyjdź po swoją karę.
Umyłem się, więc szybko, posprzątałem łazienkę i spiesząc się bardzo, bo jeszcze Pani będzie zła, że tak długo mi to zajmuje, pobiegłem do sypialni Pani, gdzie zazwyczaj dostawałem karę. Ona już na mnie czekała. Ubrana w czarny gorset, pończochy i oczywiście czarne buty na obcasie. W ręku trzymała bat. Wiedziałem, co mam zrobić. Klęknąłem przed lustrem z rękami na ziemi, oparty na przedramionach, pośladki wypięte, w lekkim rozkroku i patrzyłem na odbicie mojej Pani w lustrze. Pani często chciała, żebym podczas kary patrzył jak Ona ją wymierza. Zadawała mi kolejne baty nie wiem ile ich było po czternastym przestałem liczyć z resztą ona też, każde kolejne uderzenie raz mocne raz słabe zadawało mi ogromny ból szczególnie wtedy, gdy sznur bicza uderzał po raz kolejny w wcześniej zranione miejsce. Boginię znudziło biczowanie swojego psa. Postanowiła się trochę pobawić, wyjęła z szuflady znajomy mi już wibrator, odkręciła zatyczkę od baterii i wsadziła mi go w odbyt, posuwając nim mnie coraz szybciej i mocniej. Wiele przedmiotów Pani już wcześniej mi wsadzała w mój otwór, ale za każdym razem bolało i to bardzo. Po nie długiej chwili postanowiła zamiast wibratorem posuwać moją dupę swoim butem, który leżał już od dawna pod jej łóżkiem. Ból był cztery razy silniejszy niż z wibratorem, nawet z moich ust wydostał się cichy jęk. Pani to usłyszała (nie lubiła, kiedy wydawałem z siebie jakiekolwiek dźwięki) zostawiła wepchnięty but w mojej dupie i znów sięgnęła po pejcz. Znów zostałem ukarany. „Ty głupi psie! Ktoś cię prosiłbyś dał głos?!” Skuliłem się i starałem skupić na sobie, aby opanować chęć krzyku i jęku. Pani powróciła do penetracji. Wkładała mi but tak mocno i głęboko, że spoglądając pod siebie zauważyłem ociekające kropelki krwi. Pani przestała, wyjęła but, wzięła w rękę wcześniejszy wibrator w szafy wyjęła jakiś kawałek futra, wsadziła go do otworu na baterię w wibratorze i powiedziała „Niby jesteś psem, ale nie masz ogona, czas to zmienić” wsadziła mi w obolały i krwawiący odbyt wibrator, po moich pośladkach czułem dotyk zwisającej kity. Pani się roześmiała nakazała mi chodzić po pokoju na czterech dookoła i merdać ogonem. Gdy wypełniałem ten rozkaz, moja władczyni śmiała się niezmiernie głośno a mnie podobało się, że udało mi się ją zaspokoić.
No related posts.
Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL