Prezent na 28 urodziny od mojej Pani, nie wierzyłem w taką łaskę, jaka miała mnie spotkać. Spieszyłem się na umówione miejsce spotkania. Dziwny adres, żadna restauracja ani nawet pub, chodziłem po starych magazynach i dawnych lokalach gdzie umawiali się kochankowie przez randki sms. W końcu otworzyłem drzwi z wybranym numerkiem. W ciemności usłyszałem kroki ostrych szpilek, padłem na podłogę czekając na instrukcję. „Witaj psie” Moja mistrzyni klasnęła w udo, wiedziałem, że mam podbiec do niej na kolanach. Kiwnęła palcem szybko się rozebrałem. Tupnęła nogą a ja zaoferowałem jej swój kręgosłup jako powóz. Długimi godzinami zapamiętywałem sygnały, byłem z siebie dumny, że mogę być bezbłędnym sługą. Wiozłem damę przez ciemne korytarze, czułem jej szpony pozostawiające mi ostre smugi na karku. Dotarłem do celu i moim oczom ukazała się metalowy duży krzyż przytwierdzony do sufitu grubym łańcuchem. Zimny pot spływał mi z czoła, gdy rzemykowe paski i woskowina stała obok. Pani wcale nie chodziło o sex na żywo, patrzyła z wściekłością i rządzą bólu. „Zostaniesz ubezwłasnowolniony, spętany i powieszony, twoje ciało należy do mnie” – usłyszałem. Czekała mnie najcięższa próba wytrzymałości mojego posłuszeństwa.

No related posts.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz