Pospieszny po czterogodzinnej podróży wreszcie dotarł na miejsce. Byłem podniecony i podekscytowany, setki e-maili, godziny rozmów, wspólne marzenia i plany wreszcie maiły się ziścić. Trzymałem w dłoniach jej niewyraźnie wydrukowane zdjęcie z kamerki na żywo, szukałem na peronie jest to ona! Stała ubrana cała w czarny skórzany płaszczyk na nogach kabaretki i kozaczki. Widocznie mnie nie poznała, nie mogłem przejść obojętnie. Podszedłem do kobiety i powoli padłem na kolana schylając głowę aż do samej ziemi. Ludzie szybko spostrzegli szaleńca, ale nie przejmowałem się opiniami.
„Bądź pozdrowiona moja piękna Pani” Widziałem, że zdobyłem sobie uznanie Boginini ukazując swoją uległość przy przypadkowych ludziach.
„Idź za mną na klęczkach, niewolniku, czeka cię długa służba, a jeśli się spełnisz dopuszczę cię do owocu zakazanego” – powiedziała aksamitnym głosem. W domu nakarmiła mnie obiadem z żelaznej miski założyła cienki srebrny łańcuszek na szyję i zabrała ze sobą na zakupy. Znałem bardzo dobrze pragnienia Bogini, często opowiadała mi o nich przez sex telefon, marzyła o upokorzeniu psa przez służbę publiczną. Pragnęła seksu, który mogą oglądać dziesiątki ludzi. Czekało mnie nie lada wyzwanie.

No related posts.

1 komentarz »

  1. opowiadania…

    Witam. Fajnego arta szczeliłeś. Bardzo miło się czytało. Oby więcej takich tekstów trafiałą ona tego bloga….

    Trackback by opowiadania — 5 lipca 2010 @ 0:06

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz