Stałam za zasłoniętą kotarą przed oczami miałam sięgające do sufitu lustro, uginałam kolana wyciągałam nóżki wpatrywałam się w dwa odsłonięte punkciki kończące cycki. Wzięłam ze sobą całą stertę ciuchów, ale wybierałam tylko te, które podkreślały mój rządny charakter. Uwielbiałam czuć jak materiał śliskiej kurteczki przylega do moich nagich cycek, mówią że porzucenie noszenia cycników sprawia iż piersi przestają unosić się ku górze ja nic takiego u siebie nie zauważałam ich pornolinia była idealna. Rozkoszowałam się zimnem plastiku dotykającego sutków, które nie były obojętne na takowe pieszczoty. Zapięłam metalowy suwak do połowy klatki piersiowej tak, aby wszyscy widzieli początek moich półkul, lubiłam, gdy zaglądali do środka wiedząc, co tak naprawdę nigdy ich nie będzie. Przeglądałam się w lustrze na biodrach miałam czarne krótkie spodenki z, pod których wystawały moje ulubione lateksowe rajstopki, jeszcze tylko nowe buty i będę miała komplet. W tych swoich ciuchowych fantazjach dopiero teraz zauważyłam, że przed przebieralnią stoi facet wpatrując się jak wkładam nowe buty oglądał moje stopy jakby to był seans seks kamery, a co gdyby jego język znalazł się między moją piętką a czarnym twardym pantofelkiem, postanowiłam spróbować!

Related posts:

  1. W przebieralni cz.2 ost

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz