Justyna. Cz.1

15-04-2010

Justyna zadzwoniła dzwonkiem do drzwi. Stała i czekała, aż jej nowy Pan otworzy i wpuści ją do środka, żeby mogła rozpocząć swoją służbę. Znała go jedynie z maili, nigdy wcześniej go nie widziała, ale sama myśl ujrzenia go wywoływała w niej dość śmiałe animacje ero. Zgodnie z jego życzeniem była ubrana tylko i wyłącznie w lekki, przewiewny płaszcz i buty na wysokim obcasie. Drzwi otworzyły się. Dziewczyna uniosła wzrok do góry i zobaczyła wysokiego blondyna, w wieku gdzieś około 32 lat. Jej nowy Pan miał silną, lecz nie muskularną budowę ciała. Na jego twarzy rozsiany był kilku dniowy, miejscami siwawy zarost. „Wejdź, proszę” powiedział. Drzwi mieszkania zatrzasnęły się. Justyna stanęła na środku przedpokoju. Rozejrzała się dyskretnie. Mieszkanie nie było duże – miało może pięćdziesiąt kilka metrów kwadratowych. Pan stanął przed nią. Nieśmiało opuściła twarz. Widząc to, uniósł swą rękę i delikatnie podniósł jej podbródek do góry, tak, aby dokładnie zobaczyć jej oblicze. „ No, no, no… Podobasz mi się. Przypominasz mi taką jedną z chat kamerki, ale nie mówmy o niej” powiedział, delikatnie gładząc jej lewy policzek. Następnie stojąc przed nią powoli rozpiął i zrzucił z niej płaszcz. Stała teraz przed nim zupełnie naga, trzęsąc się to z zimna, to ze strachu i podniecenia…

Related posts:

  1. Justyna. Cz.2
  2. Justyna. Cz. 5
  3. Justyna. Cz.4
  4. Justyna. Cz. 6
  5. Justyna. Cz. 7 ost.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz