Okazało się, że w dupę miałem wsadzany właśnie ten pogrzebacz. Biła mnie nim po tyłku z całej siły, po kilku uderzeniach przestała „ty szmaciarzu! Kto ci pozwolił się odezwać?! Ja jestem twoją Panią i Władczynią! Mnie masz się słuchać i wykonywać wszystko, co rozkażę inaczej za każdą niesubordynację czeka cię sroga kara. Zrozumiano?” „Tak” odpowiedziałem z przerażeniem, „co tak? Co tak?! Ma być pełnym zdaniem a nie na odpierdol się!” „Tak proszę Pani, zrozumiałem” poprawiłem się. „No to teraz skoro już wszystko jasne wracamy do rozdziewiczenia twojej dupy” po tych słowach znów zaczęła wpychać na chama pogrzebacz w mój odbyt. Po raz kolejny poczułem ogromny ból. Mój ans był całkowicie suchy i nie chciał przyjąć obcego ciała w siebie, do chwili, gdy blondynka napluła w to miejsce. Pogrzebacz wszedł. Czułem jakby gorąca lawa zalewała moją kiszkę. Szczypało i bolało na przemian. Ją to bawiło. Poruszała nim w przód i w tył. Po około 10 minutach ból powoli przeradzał się w przyjemność i nie ukrywam podniecenie powodując animacje porno w głowie. Spojrzałem kątem oka na dziewczynę. Ona uśmiechała się i wyraźnie odczuwała z tego przyjemność, wtedy zrozumiałem, że to nie jest zwykła dziewczyna jak z sekstelefon. Ją radowało sprawianie bólu innym.

Related posts:

  1. Pewna blondynka. Cz. 2
  2. Pewna blondynka. Cz. 4
  3. Pewna blondynka. Cz. 1
  4. Pewna blondynka. Cz. 5 ost.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz