Poznaliśmy się przez Internet… Typowo…. Najpierw pogaduszki na czat kamerki potem dwie czy trzy rozmowy telefoniczne, wreszcie pojechałem do jej miasta służbowo – umówiliśmy się na piwo. Z rozpoznaniem nie było problemu, wymieniliśmy się wcześniej fotkami. Wchodzę do pubu, zamawiam moje ulubione piwko z limonką i czekam. Po 10 minutach głowy wszystkich facetów obracają się do drzwi – jest Eliza! Nie jest piękna, ale jest w niej coś, jakiś nieprawdopodobny koci wdzięk i magnetyzm, który przykuwa wzrok każdego faceta. Eliza patrzy na moje piwo i z lekkim uśmiechem zamawia Żywca. Gadamy o wszystkim i o niczym, po kilku piwach rozmawiamy o naszych niespełnionych fantazjach erotycznych. Ja opowiadam o kochaniu się z dwoma dziewczynami, które pieszczą się w pozycji 69 a ja wchodzę w nie po kolei jak w filmy ero na komórkę, Eliza mnie o tym jak chciałaby być zdominowana, ale tak totalnie, ale raczej psychicznie niż fizycznie, to znaczy bez bólu! Od razu poczułem, że mam twardo w spodniach! Umówiliśmy się, że następne spotkanie będzie jutro, ja miałem Elizę dokładnie zdominować, poczynając od instrukcji pisanych w SMS’ach ale z zastrzeżeniem że nie będzie jej bolało i że w każdej chwili możemy przestać jeśli ona wymówi ustalone przez nas hasło.

No related posts.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz