Kamienie w woreczku żółciowym całkowicie zdezorganizowały moje życie, plany wyjazdów weekendowy i spotkań biznesowych oddaliły się na wiele tygodni byłem zdany na twarde szpitalniane łóżko, w który spędzałem już 4 dzień. Nie miałem szczęścia do towarzystwa czasem przywozili kogoś na chwilę by następnego dnia wypuścić do domu! Jedyną moją rozrywką była widok młodej szczupłej pielęgniarki przynoszącą mi odpowiednie lekarstwa. Zgrabne nóżki często opięte białymi rajstopkami fartuszek kończący się tuż na biodrach i tan plastikowy czepek pielęgniarski trzymający jej włosy była jak bogini, której widok wielbiłem ponad wszystko, działało się ze mną coś nie bywałego reagowałem na nią erekcją, która przez wiele minut utrzymywała się w moim kroku. Może to złe myśli albo jakiś fetysz, ale chciałem by gniotła mi fallusa swoimi biodrami wciskała go między uda, czułem, że dla niej zrobiłbym wszystko. Dziewczyna brała tylko nocne zmiany, co powodowało, że czekałem godzinami aż uchylą się drzwi i zobaczę jej zgrabny niewielki nosek. Przyszła o tej samej porze jak zawsze tym razem oprócz tabletek w dłoni trzymała ciśnieniomierz, nie spodziewałem się tego stanęła nad łóżkiem i szybkim ruchem odkryła przykrywającą mnie kołdrę, zobaczyła coś czego nie powinna…ja…ja… masturbowałem się na jej widok!

No related posts.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz