- Fetysze i odmienne pragnienia
- Kara i Nagroda – zabawy, porady, artykuły
- Klasyczne opowiadania BDSM
- Kronika Porwanych
- Opowiadania BDSM – nietypowe miejsca
- Opowiadania Bondage BDSM
- Opowiadania Brutal BDSM
- Opowiadania Cuckold BDSM
- Opowiadania Fantazje BDSM
- Opowiadania Fetysze BDSM
- Opowiadania Sadomaso BDSM
- Opowiadania Spanking BDSM
- Pamiętnik Dominy
- Relane Historie BDSM
- Tortury, Tresura, Fetysze
- Wspaniały świat BDSM
- Złote myśli BDSM
- gość o Pierwszy ring-gag
- Zdziwiony o Perwersyjne programowanie
- Zdziwiony o Ukryta uległa natura
- kasia o Nie typowa wizyta w sex-shopie.
- draah o Gwałt analny
Obietnica cz.2
15-06-2010
Zakazał mi się odzywać rzucona na tylne siedzenie przemilczałam całą drogę nie wierząc w to, co za chwile miało mnie spotkać. Przecież ona jest taka wąska już samo wsadzenie paluszka na kilka centymetrów sprawiało mi ból. Owszem masturbowałam się czasem oglądałam zdjęcia erotyczne w tym też galerie bdsm, podniecało mnie, gdy facet jest zdecydowany i wie, czego chce, ale Piotrek uznał moją obietnicę jako zgodę na zerwanie błony dziewiczej! Nawet nie zauważyłam jak dojechaliśmy znów przerzucił mnie przez ramię i zaniósł do umiejscowionego w lesie domku. Zamknął mnie w łazience, a sam twierdził, że musi przygotować pokój. Róże, świece i olejki z relaksacyjną muzyką nic takiego nie istniało, zostałam położona na łóżku bez materaca czułam jak metalowe łączenia wbijają mi się w plecy zaczął wiązać mi nogi mówiąc bym mu zaufała. Doskonale wiedział jak mnie dotykać był silny i męski czasem nawet czułam się jako zdobycz i nie powiem podobało mi się. Moje oczy zatrzymały się na jego biodrach, zdjął spodnie nie miał pod nimi slipów a tylko czarną skórzane paski, przez których dziurę wydobył się na zewnątrz wielki stojący drąg.
„Sznury są po to byś nie uciekała”
„Świece mają symbolizować nowy dział twojego uległego życia”
„Po bólu zawsze przychodzi rozkosz”
„Tylko jedno ukucie, tylko jedna chwila, po której poznasz, co znaczy być kobietą domina”
Related posts:
Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL