SMS. Cz. 2

27/07/10

Usta i paznokcie miałam pomalowane ostrą czerwienią, włosy rozpuszczone i lekko falowane swobodnie opadające na plecy. Weszłam do hotelowej recepcji i powiedziałam, że idę do pokoju nr 20. Pani się tylko uśmiechnęła i mnie wpuściła pewnie myśląc, że jestem faktycznie dziwką. Nacisnęłam klamkę, drzwi były zamknięte. Chwila zastanowienia i lekkiej dezorientacji, a potem zdenerwowania. Wtedy dostałam SMSa, że mam uklęknąć na korytarzu i czekać, chyba w ten sposób chciał poznać moją uległość i pokazać, że dominacja stoi po jego stronie. Wstydziłam się, że mnie ktoś zobaczy klęczącą u drzwi pokoju hotelowego, więc napisałam, że mam dość zabawy i wyjeżdżam. Po czym odwróciłam się i zaczęłam schodzić po schodach. Wtedy drzwi się otworzyły, Pan jednym energicznym ruchem złapał mnie za włosy od tyłu i siłą wepchnął do pokoju, a ja od razu upadłam na kolana. Uderzył parę razy mocno w twarz. Założył mi obroże na szyję, najciaśniej jak to było możliwe i przypiął do niej smycz. Drzwi od pokoju były cały czas otwarte. Strach pomieszał się ze wstydem i upokorzeniem. Pociągnął brutalnie za włosy i za smycz, poszłam za nim na czworakach w stronę drzwi. Zamknął wreszcie i przywiązał mnie do klamki w taki sposób, że nie mogłam wykonać najmniejszego ruchu. Bardzo się bałam, a moje ciało trzęsło się jak galaretka. Jakby nie dość było mojego upokorzenia podciągnął spódnicę i zaczął mocno bić batem, chyba z całej siły. Ja nie wydobyłam z siebie nawet jęku, bo wiedziałam, że swoim zachowaniem wywołać mogę jeszcze większy jego gniew. Gdy dał już upust swojej złości na moim ciele włożył mi bat w usta i kazał trzymać, a sam w tym czasie usiadł na krzesełku.

No related posts.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz