- Fetysze i odmienne pragnienia
- Kara i Nagroda – zabawy, porady, artykuły
- Klasyczne opowiadania BDSM
- Kronika Porwanych
- Opowiadania BDSM – nietypowe miejsca
- Opowiadania Bondage BDSM
- Opowiadania Brutal BDSM
- Opowiadania Cuckold BDSM
- Opowiadania Fantazje BDSM
- Opowiadania Fetysze BDSM
- Opowiadania Sadomaso BDSM
- Opowiadania Spanking BDSM
- Pamiętnik Dominy
- Relane Historie BDSM
- Tortury, Tresura, Fetysze
- Wspaniały świat BDSM
- Złote myśli BDSM
- Pan o Dominacja i sponsoring
- Midday o Pierwszy ring-gag
- Midday o Jak przekonać kobietę do bdsm?
- Midday o Pierwszy piss
- pies piotrek o Bolesny szept
Nie typowa wizyta w sex-shopie.
11-09-2010
Mam dobrą pracę. Nie mogę narzekać. Może nie zarabiam kokosów, ale też zbytnio się nie natrudzę. Klientów nie ma wielu, więc nawet nie ma się, do kogo odezwać. Włączam wtedy radio i słucham, żeby się nie zanudzić. Czasem się doszkalam czytając instrukcje obsługi akcesoriów, które sprzedaję. Nie powiem – ciekawa lektura, hihi.
Moja praca polega głównie na wykorzystaniu uroku osobistego. Klienci są różni, często wstydliwi. Cóż – wprawdzie sex-shopy już wrosły w nasz rodzimy krajobraz, lecz ludzie ciągle się ich krępują. Ja, jako ekspedientka muszę rozproszyć ich wstyd i sprawić by czuli się swobodnie. Wtedy można liczyć na zainteresowanie i zakupy z ich strony.
Przeważnie zachodzą tu panowie. Rzadko zaglądają pary, a same panie to już prawie nigdy. Toteż bardzo się zdziwiłam, gdy pewnego dnia w drzwiach mojego sklepiku pojawiła się kobieta, a tuż za nią druga. Panie weszły, przywitały się ze mną i w milczeniu zaczęły przeglądać półki. Wstałam zza lady, gotowa w każdej chwili doradzić i pomóc. Nie narzucałam się jednak. Panie coś poszeptały między sobą i jedna z nich, dojrzała, rasowa blondynka, zwróciła się do mnie:
- Moje dziecko, czy możesz nam coś doradzić?
Trochę mnie dotknęła. „Dziecko” – pomyślałam sobie. Ale właściwie miała rację. Z moimi 20 latami mogłabym być pewnie jej córką.
- Oczywiście – odparłam, nawet nie mrugnąwszy okiem – po to tu jestem.
- Szukam czegoś… Specjalnego dla tej pani – spojrzała w stronę trzymającej się na uboczu brunetki.
- Oczywiście, na pewno coś znajdziemy, ale… Czego konkretnie Pani szuka?
Nie wiem, dlaczego, ale zmieszałam się. Biła z niej siła charakteru i pewność siebie. Na pewno nie należała do tych niepewnych kobietek, które zakupy w sex-shopie traktują jak owoc zakazany.
- Moja przyjaciółka potrzebuje zdecydowanego traktowania, rozumiesz?
Wiele słyszałam o lesbijkach, lecz prawdę mówiąc nigdy nie zetknęłam się osobiście z którąś z nich. Natomiast lesbijki uprawiające bdsm – to wykraczało poza moje pojęcie.
- Coś się stało, dziecko? Możesz nas obsłużyć? – Wyrwała mnie z oszołomienia.
- Tak, proszę Pani! Przepraszam! Mamy szeroki wybór różnych akcesoriów, które na pewno Panie zainteresują.
- Nie tak oficjalnie, moje dziecko – uśmiechnęła się i położyła dłoń na moim policzku.
Zmieszałam się. Poczułam niepokojące gorąco na twarzy i znajomą wilgoć między udami. Brunetka patrzyła na tę scenę z widocznym zaciekawieniem, lecz bez cienia zazdrości.
- Mamy najnowsze, sterowane elektronicznie wibratory – pod pretekstem omówienia wyswobodziłam się spod jej dłoni – posiadamy także ciekawą bieliznę i uprząż.
- A oferujecie lalki? Naturalnych rozmiarów, z waginą i chętnymi usteczkami?
- Tak, proszę Pani!
- A… żywe lalki??? Takie jak… Ty, drogie dziecko??? – Utkwiła we mnie pełen napięcia wzrok.
Zaniemówiłam! To była najwyraźniej propozycja. Zresztą, za chwilę potwierdziła moje przypuszczenia.
- Dołączysz do mojej suczki. Nie pożałujesz! Będziesz mogła rzucić tę pracę, zapewnię ci godziwe życie tak jak Ewie.
- Ależ, proszę Pani! Jak Pani może?.. – Zaprotestowałam nieśmiało.
- Podejdź tu! – Przywołała brunetkę pokornie czekającą pod półką z kasetami – powiedz, czy będziesz miała coś przeciwko temu, jeśli dołączy do ciebie druga sunia?
- Nie, proszę Pani – po raz pierwszy odezwała się brunetka – będzie mi bardzo miło mieć koleżankę!
- Więc przywitaj się z nią!
Brunetka podeszła i nie zważając na moje protesty przeciągnęła językiem po mojej twarzy. Za chwilę poczułam silny ucisk na łonie. Jej ręka spoczęła w miejscu, które zawsze najbardziej chroniłam. Szarpnęłam się, chcąc wyrwać się z uścisku. Niestety, za mną była już ściana. Dosłownie przyparta do muru nie miałam szansy na ucieczkę. Ewa wykorzystała to i przylgnęła do mnie całą sobą. Teraz nie tylko czułam na łonie jej zdecydowaną rękę, czułam całe jej rozpalone ciało. Mój opór słabł. Topniałam jak wosk pod ciałem Ewy i wzrokiem jej Pani dominy. Ewa patrząc mi prosto w oczy, rozpięła guzik i suwak moich spodni. Włożyła rękę do majteczek, kładąc dłoń bezpośrednio na cipce. Środkowy palec, ślizgając się na moich soczkach niczym na najlepszym firmowym żelu z mojego sklepu, po prostu wpadł do środka. Jęknęłam, lecz nie z bólu. Za chwilę poczułam rytmiczny ruch palca Ewy w moim wnętrzu i zrobiło mi się błogo.
Tymczasem Pani podeszła do regału ze sztucznymi członkami i wibratorami i przyglądała im się z zaciekawieniem. Pomedytowawszy chwilę, zdjęła jeden z nich. Zaprotestowałam słabo, ale Ewa zamknęła mi usta pocałunkiem. Teraz już naprawdę nie miałam ani siły ani ochoty, aby się opierać. Spojrzałam biernie na Panią, która trzymała w ręku ogromne dildo.
- Podoba mi się ta rzecz! – Zwróciła się do mnie – ale zanim kupię, muszę sprawdzić w działaniu. Masz szczęście laleczko, bo to ty sprawdzisz – na sobie!
Podała dildo Ewie, a sama klęknęła i spuściła mi spodnie oraz majteczki.
- Na stół! – Rozkazała.
Ewa bez żadnej delikatności pchnęła mnie na ladę. Poleciałam bezwładnie, opierając się brzuszkiem o zimne szkło. Pani mocno przytrzymała mnie za ręce a Ewa z drugiej strony lady rozwarła mi uda. Leżałam na brzuchu z wypiętą pupą. Bałam się trochę, ale w głębi serca wiedziałam, że nie zrobią mi krzywdy. Doświadczałam czegoś fascynującego – nigdy w życiu się tak nie czułam. Ewa zabrała się za mnie. Najpierw poczułam delikatne palce gładzące napiętą skórę pośladków. Najwyraźniej chciała mnie rozluźnić. Masaż nie trwał długo, zmienił się w pobudzający dotyk. Palce zataczały coraz węższe kręgi, bezbłędnie trafiając do gorącego gniazdka. Wypięłam pupkę jeszcze bardziej, chcąc jej ułatwić dostęp. Zrobiło mi się błogo. Cipka ociekała sokami. Słyszałam jak przez watę własny jęk. Ewa miała dużą wprawę w takich pieszczotach, zajmowała się mną niczym profesjonalistka. Zaczynałam odpływać, gdy usłyszałam rozkazujący głos Pani:
- Teraz!
Nie miałam czasu zastanowić się nad sensem tego słowa. Potworny ból przeszył moją cipkę! Całe podniecenie uleciało bez śladu. Nadal trzymana w żelaznym uścisku przez Panią, nie mogłam się wyrwać. Jedyne, co mogłam zrobić, to nieco odwrócić głowę. Widok, który ujrzałam w wielkiej szybie regału tak mnie zadziwił, że na chwilę zapomniałam o bólu. Zobaczyłam swoje odbicie, a właściwie swojej tylnej części z wystającym z cipki końcem sztucznego olbrzyma. Kiedy Ewa robiła mi dobrze, zupełnie o nim zapomniałam! Teraz, kiedy zrobiłam się wilgotna, na polecenie swej Pani po prostu wbiła go we mnie jednym ruchem! Głowa opadła mi na blat, ból powrócił. Ku mojemu zdumieniu, nie na długo. Ewa wiedziała, co robić. Nie widziałam jej, ale czułam efekty jej zabiegów. Umiejętnie pieściła moją łechtaczkę, która ponownie wystawiła łepek. Po chwili ból osłabł a cipeczka ponownie zaczęła napełniać się sokami. W tym momencie poczułam, że ogromny tłok zaczyna się we mnie poruszać. Miarowo, coraz szybciej, niczym w wierszu Tuwima. Ewa poruszała nim, kontrolując moje podniecenie. Byłam zdziwiona, że tak łatwo miejsce bólu zajęła wzmagająca się rozkosz. Czułam, że długo nie wytrzymam. Ewa też to czuła, bo przyśpieszyła ruch tłoka w cipce i intensywność pieszczot łechtaczki. Oddychałam ciężko, moje głośne krzyki przeplatały się z komentarzami Pani. Nie wiem, co mówiła, nic do mnie nie docierało. Orgazm poraził mnie niczym błyskawica! Wyprężyłam się, brzuszek przestał falować, szarpnęłam się w uścisku Pani. Odleciałam, nie wiem na jak długo…
Pierwsze, co spostrzegłam, gdy wróciłam do rzeczywistości to fakt, że nie byłam już trzymana przez Panią. Obie kobiety nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi, przechadzały się po sklepie – od półki do półki. Zastanawiały się na głos, co kupić. Ja tymczasem, oszołomiona, z trudem zebrałam się z lady. Bez spodni i majtek wyglądałam jak siedem nieszczęść. Zanim zdążyłam je podciągnąć, zbliżyła się Pani. Położyła na ladzie kilka gadżetów, które sobie upatrzyła.
- Zapakuj to dziwko! – Zwróciła się do mnie władczym tonem.
W milczeniu pakowałam reklamówkę, lecz myśli kotłowały mi się w głowie. Skasowałam towar i wręczyłam jej pakunek.
- Chyba o czymś zapomniałaś, suczko!
- Niemożliwe! – Spojrzałam zdziwiona.
- Niemożliwe, PROSZĘ PANI! – Poprawiła mnie z naciskiem – A jednak zapomniałaś – skinęła na Ewę.
Ta podeszła krokiem modelki i wzięła z lady ogromne dildo, którym przed chwilą mnie gwałciła. Oblizała je lubieżnie i podała, abym dołączyła do zakupów. Zmieszałam się.
- Widzisz kochanie, twoja Pani zawsze ma rację. Twoja Pani wie, co dla ciebie będzie dobre. Ale musisz się wiele nauczyć. Twoją naukę zaczniemy od jutra! – Zdecydowała.
- Aha – i podciągnij sobie majtki i spodnie – nie chcę, żeby ktoś Cię tak zobaczył! – Rzuciła na odchodne.
- Tak, proszę Pani! – Tymi trzema słowami zaakceptowałam jej wolę.
No related posts.
Doprawdy, piękne opowiadanie:-)
komentarz by kasia — 17 września 2011 @ 21:59