Czekałem na kolegę z biletami w ręku, seans miał zaczynać się za kilka minut, a nie znajomy nie pojawiał się na horyzoncie. W chwili, gdy od wielu miesięcy zdecydowałem się odwiedzić kino musiałem iść sam. Zapłaciłem przecież, szkoda by przedstawienie przepadło! Nie zastanawiając się, co się stało usiadłem w rogu górnego rzędu sali kinowej! Środek tygodnia i późna godzina sprawiła, że byłem jedynym widzem, co mi nie przeszkadzało nigdy nie lubiłem ścisku! W chwili gdy zgasły światła,a na ekranie pojawiły się napisy początkowe do mojego rzędu kierowała się jakaś dziewczyna, wyraźnie z bilecikiem poszukiwała swojego miejsca! Okazało się, że padło na fotel tuż obok mojego prawego ramienia! Byłem zły cała sala pusta, a nieznajoma musiała jednak pilnować wyznaczonych numerków. Koniec komfortu swobody i rozkładania się, byłem przyciśnięty do samego roku. Nie wiem, czemu nie zmieniłem miejsca, może to przez swoje wychowanie, może przez zapach perfum, który dochodził do mojego nosa! Albo przez jej gołą okrytą lateksem stópkę, z której po zajęciu miejsca dziewczyna zrzuciła swoją szpileczkę. Zostałem! (więcej…)

W każdym przypadku zaczynało się podobnie. Najpierw była wysyłana tzw. przynęta – seksownie ubrana dziewczyna najczęściej w krótkiej spódniczce pończoszkach i bluzeczce sięgającej do pępka. Siadała obok ofiary brała jego dłoń i kładła sobie na kolanku. Schylała się do ucha wyjmując język po to by polizać środkową małżowinę i szepnąć, że mężczyzna podoba jej się od wielu lat, ale nie miała odwagi do niego podejść teraz zmieniła się jest otwarta bardziej jak jej uda, gdzie dziurka między nimi już dawno nie ma błony dziewiczej i potrzebuje częstego przetykania…efekt ofiara złowiona! Trzymana pod bródkę idzie za kobietą jak za boginią w miejsce, gdzie czekają inne koleżanki. Sam nie wiem ile ich tam było, znam jednak zakończenie całej akcji mężczyzna wychodzi ostro trzymając się za jaja. Nie mówi szczegółów wstydzi się tego, co pozwolił z sobą zrobić, wypowiada jedno jedne słowo one robiły dżipa. (więcej…)

Gorąca plaża, morze i kobiety w skąpych strojach to byłby raj dla normalnego faceta spędzającego samotnie urlop nad Bałtykiem jednak moje myśli były przepełnione innym widokiem młodą dwudziestoletnią córką właścicielki pensjonatu codziennie rano siedzącą przed domem i ściągającą sobie przyssawką mleko z piersi. Miała na imię Dominika, dowiedziałem się, że ojciec jej dziecka nie poczuł się do odpowiedzialności, jednak nie dawała poznać po sobie smutku. Zawsze mówiła mi dzień dobry uśmiechając się szczerze, jednak nic tak nie przyciągało mojego wzroku jak nabrzmiały powiększony sutek przekraczający przeciętne rozmiary! Wznosił się na więcej niż centymetr od aureolki i oddawał mleczko za każdym pociągnięciem ściągaczki! Kolejnego dnia wracając z plaży znów zastałem ją siedzącą pod altanką. Nawiązaliśmy rozmowę, opowiadałem o swojej pracy braku czasu na kobiety i znajomości wszystko było jak najbardziej moralnie, dopóki ona nie wyjęła za cieniutkiej sukienki pełnego mleczka cycka! (więcej…)

Poprosiłam mojego niewolnika, aby stanął przede mną nago i przytrzymał sobie członka. Spojrzałam na jego wydepilowane jądra i zaczęłam je obiema rękami wymacywać. Miał duże jaja i chyba go te pieszczoty bardzo podniecały gdyż wyczułam, że powrózki nasienne i najądrza są nabrzmiałe i bardzo twarde.
Byłam bardzo podniecona, chwyciłam zdecydowanie jak w bdsm jedną ręką pomiędzy członkiem i jądrami oraz zacisnęłam dłoń, odciągając je jak najdalej od członka, w dłoni miałam dwa nagie jaja. Pociągnęłam je mocno do swoich piersi i byłam zaskoczona, że można tak mocno rozciągnąć mosznę. Uwolniłam jego klejnoty, dyndały mu teraz między nogami.
Wzięłam w usta nieco większe prawe jego jądro i je zassałam. Było twarde, za każdym razem, gdy próbowałam je lekko ścisnąć zębami ciągle mi uciekało. Zassałam je do ust, delikatnie zacisnęłam zęby na powrózku i chwile przytrzymałam. Następnie podjęłam próbę zassania do ust obu jaj na raz. (więcej…)

Wczorajszy incydent spowodował u mnie strach o przyszłość związku z dominą! Po raz pierwszy w życiu wypowiedziałem trzy razy słowo bezpieczeństwa tego samego wieczoru! Pierwszy, gdy nie mogłem złapać powietrza, kiedy jej łono ocierało się o moje usta wciskając się coraz mocniej i mocniej! Drugi, gdy nie czułem palcy u nóg, gdy ta uderzała cienką witką w nagie stopy, a dłonią pocierała się po łechtaczce! Trzeci najgłupszy, gdy krople wosku z rozpalonej świeczki miały ugodzić mój wygolony wzgórek łonowy! Nawet nie poddałem się próbie! Pamiętam ten szept z jej ust! „Jeśli zdołasz wytrzymać moje masochistyczne praktyki, zwiąże ci ręce i nogi apaszkami, a sama osunę się na twój stojący skarb” Wieczór skończył się jednak moim siedzeniem w kącie, gdy Pani popijając wino oddawała się uciechom jakiejś komedii! Czekałem pokornie na karę, jednak nie przychodziła! Następnego ranka bogini obudziła mnie ciepłą dłonią głaszczącą po włosach!
„Wstawaj pieseczku” – mówiła cichym pieszczotliwym głosem!
„Szykuj się na swoje pożegnanie”! (więcej…)

Wycieraczki na szybie samochodu ledwie nadążały z odgarnianiem potoków wody spadającej z ciemno-granatowego nieba. W taki pochmurny dzień, zmrok zapadał jeszcze szybciej niż zazwyczaj. Jechałam dość wąska, ale wciąż asfaltową drogą. Spojrzałam na odręcznie naszkicowaną mapkę.
- Dobra, jeszcze jakieś półtora kilometra i mam skręcić w prawo.
Odruchowo spojrzałam na licznik, jakby wierząc podświadomie, że podawane z głowy odległości miały sprawdzić się, co do joty.
- Musiała tędy przejść niezła nawałnica – pomyślałam. Znowu spojrzałam na mapkę.
- Gdzie jest ta cholerna droga?
Już od piętnastu minut nie było żadnego skrzyżowania. Nie widać było także niewielkiego drewnianego mostu, który miał “poprzedzać skrzyżowanie o jakieś pięćset metrów” – tak to przynajmniej ujął Łukasz, gdy dawał mi namiary przez telefon.
- Jest! Jest mostek! O ile to ten mostek? Niby drewniany, wszystko by się zgadzało. Dobra, to mamy mostek. Teraz “jakieś pięćset metrów” i potem w prawo.
- Mamy mostek, mamy mostek. Co ja głupia robię? (więcej…)

Zakaz orgazmu

03-10-2010

Nasza przyjaźń była tym, czego szuka większość mężczyzn na portalach randkowych w Internecie. Byłem z Moniką w seks układzie, spotykaliśmy się tylko i wyłącznie na przyjemności. Nasza znajomość trwa już dobre kilka lat od czasów studenckich. Pamiętam pierwsze spotkanie, kiedy do mojego samochodu wsiadła mała niziutka przestraszona dziewczynka, chciała to zrobić! Chciała pomasturbować się na oczach obcego faceta, a ja oczywiście wyraziłem pełni chęci i zgodę. Dziś ona ma swojego mężczyznę ja też jestem zaręczony, ale spotykamy się by robić to, czego wstydzimy się przed swoimi uprawiać niecodzienne perwersję!
Jedno mogę powiedzieć o Monice to typ cichej nimfomanki, nie może wytrzymać ani jednego dnia bez palca poruszającego się po jej łechtaczce bez dotknięcia nabrzmiałego guziczka i podszczypywania swoich małych piersi, nawet podczas wakacji, gdy jej chłopak poszedł się kąpać ona odchyliła pasek stringów i wysyłała mi jej fotki! (więcej…)

Pierwszy piss

01-10-2010

Dzień zaczął się jak zwykle. Mój Pan zbierał się do pracy, podczas gdy ja leniwie wylegiwałam się w łóżku. Przed wyjściem podszedł do mnie, pogładził czule po włosach i powiedział:
- Zadbaj dzisiaj o pełny pęcherz suni. Wrócę do domu po 17, to się nim zajmiemy.
- Tak Panie – odpowiedziałam. – Zrobię, co każesz. Należę do Ciebie. Będę tęsknić.
- Grzeczna dziewczynka – po tych słowach wyszedł.
Hmm, pełny pęcherz… Wiedziałam już, że dzisiejszy wieczór będzie dla mnie bardzo trudny. Nie byłam zwolenniczką piss i mój Pan dobrze o tym wiedział. Czułam wstręt do moczu, wiedziałam, że dzisiaj będę mieć prawdziwą szkołę życia. Mój Pan uwielbiał mnie poniżać, choć zawsze czynił to w delikatny sposób. Fakt, że nazywał mnie swoją suczką, ale nigdy nie powiedział bardziej obraźliwych słów. Był wykształconym Mężczyzną na poziomie. Zawsze odnosiłam się do Niego z szacunkiem, czułam przed Nim respekt. (więcej…)

Nigdy wcześniej się nie widzieli, pochodzili zupełnie z innych stref. On ambitny z dobrze prosperującą firmą, zawsze miał to, co chciał. Ona skromna dziewczyna z małej miejscowości, która dopiero zaczynała swoje życie. On nie miał rodziny, bo nie lubił zobowiązań, nie mieszkał z rodzicami, bo był go na to stać. Ona wybrała życie na własną rękę, bo rodzicom i tak było ciężko. On miał już 37 lat, ona dopiero zaczynała studia. On miał pieniądze, ona żyła ze stypendium. Miała zawsze pod wiatr, bo zawsze była uczciwa.
Wpadła w finansowy dołek, nie miała, od kogo pożyczyć, a potrzebowała pieniędzy. Musiała wpłacić za studia a stypendium się rozpłynęło (więcej…)