- Fetysze i odmienne pragnienia
- Kara i Nagroda – zabawy, porady, artykuły
- Klasyczne opowiadania BDSM
- Kronika Porwanych
- Opowiadania BDSM – nietypowe miejsca
- Opowiadania Bondage BDSM
- Opowiadania Brutal BDSM
- Opowiadania Cuckold BDSM
- Opowiadania Fantazje BDSM
- Opowiadania Fetysze BDSM
- Opowiadania Sadomaso BDSM
- Opowiadania Spanking BDSM
- Pamiętnik Dominy
- Relane Historie BDSM
- Tortury, Tresura, Fetysze
- Wspaniały świat BDSM
- Złote myśli BDSM
- Pan o Dominacja i sponsoring
- Midday o Pierwszy ring-gag
- Midday o Jak przekonać kobietę do bdsm?
- Midday o Pierwszy piss
- pies piotrek o Bolesny szept
Legenda o wychowawcy bdsm
28-01-2011
Dookoła droga wykonana z niechlujne powbijanych kamieni wystających z ziemi, jednak obok tego sklepu znajdował się gruby lity kamień z oryginalnymi wstawkami z marmury, witryna stara nieodróżniająca się niczym od innych, jednak w środku idealny wręcz pedantyczny porządek zupełnie nieprzypominający zakładu krawieckiego. Krążą plotki, że kobieta, która odwiedziła krawca szykując się na ten jeden jedyny dzień w roku stała się najprzykładniejszą żoną wierną oddaną i kochającą, aż do grobu. Podobno biegającym dzieciakom udało się dojrzeć na zapleczu poukładane w kolejności połamane witki. Każda nosiła imię kobiety, której skóra miała przyjemność obcować z tym narzędziem! Anita z utrąconym czubkiem, Katarzyna złamana z wpół, Aleksandra nosząca ślady krwi! Podobno tradycja szewska przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, a dany sklep zachował się w starej nieodremontowanej części Pragi!
„Przestań mnie straszyć takimi historyjkami, bo jeszcze uwierzę w baśnie, albo w ogóle nie zgodzę się na szycie sukni ślubnej i wybiorę gotowca” – zaśmiałam się…
„W ogóle, co to za książka, skąd wytrzasnąłeś taką niewolniczą opowieść” – zapytałam się narzeczonego, jednak on zamknął księgę i uśmiechnął się jakby sam do siebie!Żarty żartami jednak terminy goniły, ślub już za miesiąc, więc wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik! Umówiłam się z przyszłą druhną nieopodal Bazaru Różyckiego na warszawskiej Pradze i ruszyliśmy w poszukiwaniu zakładu krawieckiego. Obeszliśmy kilka przecznic i nic!
„Dałabym sobie głowę urwać, że tu jest gdzieś krawiec, który jeszcze szył suknię mojej mamie, mówiła, że lśniła jakby miała na sobie kawałki prawdziwych diamentów” Weszliśmy w malutką uliczkę gdzie kończył się asfalt, a zaczynał bruk, nagle moja noga dotknęła czegoś płaskiego!
„Popatrz prawdziwy szlifowany kamień, źle nie trafiliśmy” – szepnęłam radośnie do Basi!
Zawsze lubiłam bogate życie, elegancję i strojność czasem eksperymentowałam ze strojami, miałam na sobie też coś podobnego jak w sex telefon dominy. Elegancja, szyk, gust dlatego sam zakład krawiecki nie mogł być byle czym, nie liczyła się cena, a jakość i wykonanie.
„Nie jestem przekonana, zobacz, jaki kurz na tych szyldach” – mówiła druhna, ja jednak nacisnęłam na klamkę i weszłam w inny świat!
„Widzisz nie potrzebnie się martwiłaś” – uśmiechnęłam się!
Wnętrze zachwycało cudnymi sukniami i garniturami wiszącymi na manekinach, nigdzie nie było ani centymetra kurzu, a szpulki i inne poduszeczki z igłami były poukładane, co do centymetra. Za ladą stał starszy mężczyzna mający, co najmniej pięćdziesiąt lat, szpakowate włosy wielkie dłonie i wysoka postura powodowały jednak u mnie pewną grozę, a na pewno sprawiały, że odnosiłam się do niego z szacunkiem!
- Pragnę coś wyśmienitego, coś cudownego, co zachwyci gości, suknię, której nie miała żadna inna panna młoda – mówiłam w stronę krawca
- Cena nie ma znaczenia – dodałam
- Druhna także potrzebuje odpowiedniej sukni – uśmiechałam się!
Mężczyzna wstał podszedł do mnie, oglądał moje kształty szeroko otwartymi oczami i nagle otworzył usta!
„Czy Panienka jest dziewicą?”
Oburzyłam się wewnętrznie, 23 lata i być dziewicą, kpina jakaś – pomyślałam!
Nawet mój strój na to nie wskazywał, nie założyłam rajstop same wysokie szpileczki niebieską spódnicę naciągniętą na stringi i wyzywający mało co zakrywający biustonosz.
„Nie usłyszałem odpowiedzi” – powiedział krawiec
Baśka miała maksymalną polewkę, ledwie, co zasłoniła sobie usta z tego śmiechu, on jednak miał oczy wbite we mnie!
- Czy to ma jakieś znaczenie? – Odpowiedziałam
„Bagatelne, tylko dziewica, może przyodziać suknię koronkową, z elementami tiulu i kryształami zdobiące jej podbrzusze, które w noc poślubną odda wybrankowi”
Mimo, że w czasach licealnych szalałam jak niewyżyta, miałam przed tym jedynym chyba z 12-14 partnerów, kiwnęłam głową! Skłamałam, po to by dostać od życia coś, czego nie otrzyma żadna panna młoda!
„Drogie Panienki, przez dwie godziny moje życzenie jest dla was rozkazem”
„Uginacie biodra jak zechcę, podnosicie dłonie tak jak wam pokaże, nie toleruje innego zachowania”
Spojrzałyśmy na siebie i znów mało nie buchnęłyśmy olbrzymim śmiechem! Mężczyzna był jak master opisywany przez sex telefon dominy, albo nauczyciel z dawnych wieków! Bijący niesporne dzieciaki pod łoniach. Krawiec przyniósł nam dwa szerokie stołki, nakrył materiałem i kazał stanąć na podwyższeniu. Sam gdzieś zniknął na zapleczu. Szeptałyśmy, śmiałyśmy się z całej sytacji, jaka nas tu zastała, jednak jego powrót znów spowodował grobową cisze.
„Jak masz na imię Panienko?”
- Dagmara – odpowiedziałam
„A ty druhno?”
- Basia – odrzekła koleżanka
Za chwilę mężczyzna wyciągnął za pleców dwie długie witki, jedną skierował w stronę Basi, drugą wycelował we mnie. Nie pytał się nas o zdanie, pociągnął za dłonie i przyłożył je do cienkiego, ale twardego narzędzia!
„Nadaje ci imię Dagmara, nadaję ci imię Barbara”
Przypomniała mi się historia, jaką czytał mój narzeczony, to jakiś obłęd myślałam. Krawiec podniósł witkę wysoko do góry zamknęłam oczy i poczułam jak przykłada ją do mojego ciała. Odetchnęłam z ulgą, on nie uderzył, a wykorzystywał narzędzie jako miarka przykładając je do mojego brzucha.
„Ubiór psuje dokładność miary, proszę Panienki o usunięcie wierzchni” – powiedział pewnym głosem
Spojrzałyśmy na siebie, jednak podstarzały krawiec czekał głęboko patrząc nam w oczy. Baśka była odważniejsza pierwsza zrzuciła z siebie koszulkę, zaraz za nią ja ściągnęłam ramiączka swojego stroju i stałam na podwyższeniu tylko w bieliźnie. Nie wiem czy to zimno, czy może efekt ukazywania się przed mężczyzną w samym skąpym stroju sprawił, że sutki zaczęły robić się coraz twardsze. Zrobiły się z nich dwa stojące guziczki, a ja na to nie mogłam nic poradzić! Najgorsze jednak było spojrzenie na Baśkę, ona zupełnie nie miała na sobie biustonosza stała teraz przed nim z nagimi dość sporych rozmiarów aureolkami, jednak krawca to w ogóle nie ruszało!
Poczułam dreszcz przyłożył do nagiego brzucha witkę, niby była wykonana z drewna, ale jej zimno sprawiło, że wyskoczyła mi gęsia skórka. Pierwsze zetknięcie narzędzia z ciałem sprawiło, że serce kołatało i dochodziło do gardła! Do tego jego delikatność on nie dociskał, a powoli się ocierał! Prawy bok, lewy i linia brzucha, dodatkowo odległość między ramionami, a biodrami wszystko sobie skrzętnie notował na kartce. Skończył i zajął się przyszłą druchną! To było niesamowite on czasem palcami ocierał się o jej sutki, przykładał do nich w poziomie witkę, tak jakby chciał zmierzyć odległość między jednym, a drugim cyckiem! Najpierw nagiął jej sutki drewienkiem potem odpuścił co spowodowało, że zaczęły sprężynować wyprostowując się! Ten widok sprawił, że coraz bardziej narastało we mnie podniecenie, nigdy nie myślałam, że zobaczę piersi przyjaciółki, a tym bardziej chwili, gdy jakiś mężczyzna dotyka ich. Nie mogłam tego powstrzymać moje podbrzusze zaczynało robić się coraz cieplejsze, poczułam jak coś tam się zaczyna zbierać i przepływać w dół wzgórka łonowego. Rękami starałam się zakrywać sutki, ale jego wzrok czasem spoczął na ich twardym środku, czułam jakąś dziwną aurę, ale nie potrafiłam odgadnąć ani słowa wypływającego z jego oczu.
Coś ukuło mnie w brodę, wbiło się mocno, spojrzałam w dół to była jego witka! Poruszała się przez szyję, klatkę piersiową do brzucha, aż powędrowała do mojego wzgórka łonowego i dotknęła majtek! Głaskała mnie tam, dotykała miejsca, pod którą była moja wagina!
„Czysta nieskalana dziewica zmoczyła sokami majtki” – wykrzyczał krawiec!
Spuściłam wzrok jakby chcąc ukryć swój wstyd płynący z kłamstwa. Mężczyzna nie przestawał jej głaskać robił to coraz bardziej intensywnie i coraz mocniej aż czułam, że patyczek momentami znajduje się między moimi płatami!
Zaszedł nas od tyłu, teraz i mnie i Baśkę dotykał witkami po jednym z pośladków głaskał i kuł jakby sprawdzał ich miękkość i wytrzymałość!
„Panienka druhna nie potrafiła też powiedzieć prawdy” zapytał się ironicznie krawiec!
Miałam tego dość opuściły mnie przyjemne emocję
- Proszę brać się do swojej pracy, a nie interesować się życiem prywatnym!
Mężczyzna rzucił mi spojrzenie dotknął się po szpakowatych wąsach.
- Oczywiście, klient jest najważniejszy – powiedział po cichu
- Proszę wyciągnąć ręce przed siebie! – Odrzekł
W chwili, kiedy spełniliśmy jego prośbę zarzucił na nasze dłonie jakąś czarną szmatę wykonaną z z ciężkiego materiału! Coś mierzył i kilka dobrych minut machał nitką, już myślałam, że wreszcie wszystko jest ku dobrej drodze, kiedy okazało się, że nie mogę ruszyć ręką! Ten materiał był pewnego rodzaju workiem trzymającym prawą rękę przywiązanym do słupka betonowego, który stał między dwoma taboretami, lewa zaś strona miała tylko kilkanaście centymetrów luzu! To samo działo się z Baśką byłyśmy unieruchomione! Nie zdążyłam nic powiedzieć, kiedy ów krawiec złapał mnie za materiał stringów i jednym mocnym pociągnięciem zerwał je z moich bioder! Koleżanka otworzyła usta, a fachowiec trzymał swoją witkę w moim łonie!
Krzyczałam miałam pretensję, jednak nic go to nie ruszało! Grzebał nią w środku, bawił się witką moimi płatkami cipki! Na chwilę przykucnął rozszerzył róż palcami i wepchnął jej cienki koniec do środka, na co najmniej kilka centymetrów!
„Ilu miała?” – zapytał się krawiec Baśki!
Koleżanka, zamiast odpowiedzieć krzyczała, wyzywała go, wszystko to przerwał świst witki uderzającej w jej udo!
„Ilu miała”? – zapytał się ponownie krawiec!
- Dziesięciu odpowiedziała nieśmiało przyszła druhna!
Mężczyzna zaszedł mnie od tyłu, odwracałam głowę, ale i tak nie widziałam wszystkiego, co on robi za moimi plecami. Poczułam wilgoć na pośladku on chyba plunął mi wprost na środek tyłka! Kiedy wilgoć spływała coraz niżej on dotknął witką niczym nie osłoniętej skóry!
„Licz druhno, asystuj, licz do dziesięciu, dokładnie tylu ilu miała w sobie”
Zawyłam, witka trafiła mi prosto w pośladki, dając ogromne szczypanie i ból. On uderzył mnie z całej siły!
„Ciągle dziesięć”
Kolejne uderzenie, było jeszcze silniejsze, czułam jak narzędzie tortur wciska się w moją małą dupkę. Zacisnęłam zęby!
„Dziesięć i ta liczba wciąż się nie zmienia” – krzyczał krawiec
- Baśka licz, kurwa, licz, bo on nigdy nie przestanie!
- Jeden – powiedziała koleżanka
- Dwa – drugie uderzenie spadło na mój tyłek
W chwili, gdy krawiec odrywał witkę od moich pośladków ból jakby znikał, a za kilka sekund pojawiał się od początku by jeszcze mocniej promieniować!
- Dziesięć – odliczyła koleżanka!
„Panienko proszę zobaczyć się w nowym stroju” – podstawił lustro krawiec
Zerknęłam, to, co zobaczyłam przerosło moje wyobrażenia, tam były wielkie czerwone linie pozostawiane przez narzędzie! Skończone lanie nie oznaczało końca zabawy, mężczyzna podszedł do Baśki i głaskał jej cycki witką!
„Wiem, o czym marzysz”
- Naprawdę?
„Chciałabyś się uwolnić od takiego szaleńca jak ja wyjść stąd i zachować czysty biały tyłek, który nie będzie goił się miesiącami. Pośladki, które nigdy nie będziesz wstydzić się pokazać żadnemu kochankowi”
„Możesz to zrobić Panienko”
- Jakim kosztem, co mam zrobić – krzyczała w panice Baśka!
„Powiedz, czy twoja koleżanka była wierna swojemu chłopakowi”
Rzuciłam jej spojrzenie, przeszywałam ją wzrokiem, kto, jak kto ale ona znała moje wszystkie tajemnice! Wiedziała o epizodzie w ubikacji, gdy po alkoholu zrobiłam dobrze chłopakowi, za którym tak przepadałam w czasach studenckich, mówiłam jej, że masturbuje się marząc o układzie za kasę! A do tego kilka miesięcy temu wyznałam jej, że oglądam lesbijskie produkcję! Nie mówiąc już o wyjeździe do Krakowa gdzie znalazłam się w Lublinie i innych rzeczach, których nie sposób teraz wymienić!
Baśka jednak milczała! Mężczyzna uderzył ją w drugie udo zostawiając wielki ślad!
„To będzie goić się miesiącami”
„Pragniesz tego?”
„Dobrze, więc inaczej będziemy rozwijać naszą współpracę”
Krawiec podszedł do mnie wskazał na moje usta!
„Czerwone duże, nabrzmiałe, za którymi pracuje języczek” – obciągała?
Spojrzałam na nią, a ona jak gdyby nigdy nic kiwała głową, ta suka mnie wydała!
Za chwilę witka podniosła się w górę i wylądowała na moich ustach!
„Przyrzekaj kurwo, składaj przede mną przysięgę”
„Czy będziesz wykorzystywać je tylko w małżeństwie”
- Będę – odpowiedziałam ledwie, co wyjmując język!
Łzy płynęły mi z oczy, ból rozchodził się po całych policzkach!
„Nie słyszę, ździro mów więcej, przysięgaj”
- Moje usta będą tylko jego, tylko jego żołędzia będą lizać, tylko jego spermę ssać
Krawiec wskazał na piersi i znów Baska kiwnęła główką!
Witka uderzała raz, drugi i trzeci. Skóra falowała coraz bardziej, a piersi podskakiwały niczym byłabym w biegu! Aż w końcu nie wytrzymałam i wykrzyczałam!
- Będę podsadzać je pod twarz jego, dawać mu sutki do lizania, one już nigdy nie zaznają śliny innego
Moje czoło było całkowicie spocone, wiedziałam, że to nieuniknione on swoim narzędziem tortur kierował się w stronę waginy! Chciałam go ubiec być, lepsza pokazać, że jestem już wychowaną i przygotowaną narzeczoną!
- Przyrzekam, moje płatki będą obściskiwać tylko kutasa męża, będą wciągały jego prącie do środka, a wilgoć przekazywać będą zawsze jemu językowi!
„Mondra z ciebie Panienka”
„Pamiętaj jednak, że ból i rozpacz uczy szacunku i uczciwości na zawsze”
Po tych słowach mężczyzna zaczął uderzać witką coraz szybciej i szybciej, trafiał w moje płatki przyciskając je do wzgórka łonowego, lał jak opętany tak umiejętnie, że narzędzie wchodziło do środka moczyło się w soczkach cipki i rozbryzgiwało je na wszystkie strony dookoła waginy! Walczyłam z sobą walczyłam z bólem, aż w pewnym momencie poczułam trzask witki i zawisłam oparta tylko na sznurze materiału trzymającego mnie do słupka!
Krawiec skończył przymiarkę, przyniósł dwa szklane pudełeczka i postawił je przed nami. Podszedł do Baśki, odwinął na bok jej pasek stringów, a sam witką pociągnął po jej cipce! Centymetr po centymetrze głęboko jakby chciałby narzędzie przesiąkło jej zapachem. Następnie wrzucił do pudełeczka i napisał małą karteczkę!
„Barbara – świadkowa oczyszczenia”
Podszedł do mnie zamknęłam oczy, o dziwo nie bił, nie uderzał, a złamaną witką jeszcze raz pociągnął po mojej spuchniętej cipce.
Podpisał karteczkę
„Dagmara – splamiona panna młoda – wybielona ”
Mężczyzna jeszcze chwilę chodził za moją pupą jakby oglądał swoje dzieło! Dotykał jej palcami, szczypał jakby sprawdzał sprężynowanie pośladków w końcu odrzekł!
„W dniu wesela będzie idealna, pełna cała dla twojego męża” Krawiec założył mi jakiś worek na twarz, obudziłam się obok Baśki w taksówce, która wiozła nas na dworzec centralny!
Przez następny miesiąc próbowałam leczyć ślady po laniu, robiłam okłady kupowałam maści nic nie pomagało. Miałam już inną suknię sprowadzaną, jednak w dniu wesela dokładnie o godzinie szóstej rano dostała przesyłkę. Nadawca Krawiec! Była cudna jakby z diamentami! W chwili, gdy przymierzyłam nie czułam już tam bólu, nie bolało mnie nic przy siadaniu! Miałam jasną idealną skórkę, gotową na przyjęcie męża. Będę jego, będę już na zawsze! Przyrzekłam sobie jedno, jeśli z małżeństwa będę miała córeczkę istnieje tylko jedno miejsce, w którym ona uszyje sobie suknię, która doprowadzi ją do ślubu! Krawiec zostanie strażnikiem mojej czystości na zawsze!
Related posts:
Jedno z lepszych opowiadań bdsm jakie czytałam
Fabuła urzeka!!!
komentarz by Karina — 3 lutego 2011 @ 13:04
Gdyby takie miejsce istniało naprawdę wysłałbym na tresurę swoją panne, zmieniam stosunek do krawców!
komentarz by dydol77 — 11 lutego 2011 @ 12:19