Takie zachowanie wzbudza we mnie niemiłe emocję, ktoś tracił moje ramię i bez słowa przepraszam oddalał się w przeciwnym kierunku, chciałem krzyknąć powiedzieć kilka słów do kultury jednak, gdy się obejrzałem zobaczyłem długie czarne włosy falujące na plecach szczupłe pośladki, między które wbił się cienki strój kąpielowi i zgrabne długie nogi, które zakończone były wysokim obcasem! Ich kształt opalenizna były niczym z kalendarza czy obrazka.
- Widzisz kobiety mają cię za nic – zaczęli śmiać się koledzy z jednostki, z którymi spędzałem krótki urlop nad morzem
- Nie twój zasięg stary – dogadywali w drodze na plaży.
Jako jedyny z piątki nie miałem kobiety, nie czekała za siatką jednostki by popatrzeć na poranne ćwiczenia, nie odwiedzała mnie w czasie dni wolnych ani nie przysyłała żadnych wiadomości ze zdjęciami. Może mieli rację, może jestem ciamajdą w stosunku do kontaktów z kobietami. Na chwilę zapomniałem o całym zdarzeniu oddając się rozkoszą słońca, kiedy zauważyłem, że po prawej stronie na ręczniku leży ona!Byłem rozdarty z jednej strony przestały mnie interesować wszystkie inne seks piękności przechadzające się w strojach kąpielowych idealnie obciskających wzgórki łonowy, z drugiej czułem wielką gorycz i żal z sytuacji, przez którą zostałem wyśmiany. Cudownie unosiły się jej piersi, miała jakby trochę za mały biustonosz, jeszcze kilka centymetrów i pierś wysunęłaby się na zewnątrz. Długie zgrabne palce wydawały mi się, że stworzone są do drapania torsu faceta, ten sam kolor lakieru zauważyłem na jej paznokciach u stóp, wyżej szczupłe uda zupełnie nie zamykały drogi do tego, co trzyma pod majtkami! W każdym calu idealna, w każdym centymetrze lepsza niż inne kobiety znajdujące się w zasięgu wzroku.
Moje rozmyślania przerwał staruszek sprzedający lody, dostałem za friko – na pocieszenie dla chłopczyka śmiał się kumpel płacąc sprzedawcy. Kipiała we mnie złość, nie wiem czy dla męskiej zasady, ale chciałem pokazać, że mam odwagę i swój honor, że nie boję się kontaktów z kobietami oraz szanuje własnego siebie. Postanowiłem zwrócić jej uwagę, udowodnić chłopakom, że nie jestem tzw „babą”. Wstałem przeszedłem kilka kroków i stanąłem przed nią. Zastanawiałem się czy śpi czy może za ciemnymi okularami ma otwarte oczy. Już otworzyłem usta, kiedy ubiegł mnie jej głos:
- Lubisz lizać? Widzę, że robisz to bardzo perfekcyjnie. Ciągniesz od podstawy przez trzonek aż do samego końca! – Powiedziała bez zająknięcia
Za moimi plecami wybuchł śmiech
- Jest w tym dobry codziennie ćwiczy na poruczniku w jednostce – śmieli się kumple
Kipiałem, ze złości miałem ochotę powiedzieć jej kilka nieprzyjemnych słów, zrugać równo, jednak z mojego loda wprost na jej nóżki skapało kilka sporych kropel rozpuszczonej przez słońce śmietanki. Kobieta zdjęła okulary ukazując w szerokie niebieskie oczy. Końcówkę od oprawki włożyła sobie do ust i lekko wyjęła z nich kropelkę swojej śliny by znów zebrać ją pełnymi czerwonymi wargami do środka. Usiadła wyprostowała nóżki i nadstawiła je w moim kierunku!
- Liż co pobrudziłeś, masz to wyczyścić swoim językiem!
Zaniemówiłem, to był żart? Nie ona wyglądała na bardzo poważną! Z tyłu nastała cisza
- Zlizuj to z moich nóg krzyknęła!
Kobieta wyciągnęła nogę do góry zatrzymała się na wysokości mojego pasa. Lekko machała paluszkami, dotykała moich dolnych partii podbrzusza samymi opuszkami! Miała cudowną stópkę, malutka zgrabną z bardzo jasną i wypielęgnowaną piętką. Kusiła coraz bardziej stosowała presję połączoną z fetyszami niczym sex telefon domina, ona wkładała mi największego palca do pępka i coraz mocniej naciskała. Nie wytrzymałem upadłem na kolana i złapałem za podstawę stopy. Nie bacząc na drobinki piasku osadzone w śmietance przełożyłem do nich usta! Zacząłem lizać, a co najgorsze robiłem to z wielką rozkoszą! Jej stópka pachniała jakby kremowym mydłem, jakby konwaliami a ja wszystko co z niej się wydobywało wciągałem swoim noskiem niczym fetyszysta! Od dużego palca przez górę, aż do kostki ciągnąłem swoim języczkiem zbierając śmietankę. Między zębami trzaskał piasek, ale ja zupełnie się tym nie przejmowałem zmieniłem nóżkę i z drugą robiłem to samo, czasem niby przez przypadek wkładając najmniejsze palce między swoje wargi. Ginęły w moich ustach kilka centymetrów, a mi się to straszliwie podobało!
- Patrzcie, jaki pies!
- Dobrze macha jęzorem
- Aż się ślini ze szczęścia!
- Fetysze jak się ma, siusiu też wypijesz?
- Porucznik go dobrze wyszkolił – rzucali w moją stronę koledzy! Jednak kobieta złapała za moje włosy zgarnęła je w garść i przycisnęła jeszcze mocniej do swoich stópek.
- Czyść wszystko, co pobrudziłeś – mruczała
W chwili, gdy cofnęła wyczyszczoną stopę prawie, że wyrwała z mojej dłoni loda wsadziła sobie jego górną część do ust mocno zaciskając wargami i powoli zbierała śmietankę. Dla mnie ta chwila trwała cała wieczność była jedyna w swoim rodzaju, jak ona cudownie objęła go w obwodzie, że trzonek idealnie był pieszczony. Po chwili wyjęła go i podała z powrotem. Wiem, na co czekała, znałem jej myśli i kierowałem się według jej wskazówek, oblizałem miejsca gdzie zostało ciepło jej ust, gdzie na śmietance znajdowała się jej ślina! Koledzy wyjęli języki i nimi machali do mnie, nabijali się, że tak dałem się przekabacić kobiecie, że nie ma we mnie męskości! Nie odzywałem się nie obchodziło mnie czułem coś innego, coś budującego olbrzymie podniecenie! Szybko wróciłem do siebie na koc położyłem się plecami w dół i starałem się nie słuchać bandy patałachów płacących kilka stów za kilka minut przyjemności. A wpatrywałem się w ruchy bioder w to jak odchodzi!
Szumy i szmery płynące z upokorzenia ucichły to miał być ostatni dzień na plaży, jutro menadry służby i obowiązkowych szkoleń. Zdrzemnąłem się poprawiłem opaleniznę, koledzy już też prawie zapomnieli o wydarzeniach z ostatnich dni. Kiedy przy wyjściu do plaży w chwili gdy zakładałem sandały poczułem na swoich udach nogę! To była ona, zamiast otrzepywać stópkę z piasku położyła mi ją na udzie i jeździła po całej powierzchni dochodząc do mojego krocza. Nawet nie pytała się czy jestem skłonny jej pomóc skorzystała ze mnie jak z urządzenia gotowego do pracy!
- Piesek zawsze gotowy do lizania w dzień i w nocy!
- Nasze buciory czekają kundelku – znów unieśli się śmiechem!
- Ej po jego ślinie to trzeba dziesięć skarpet włożyć, ja się wypisuje! Krzyczał jeden z kumpli!
Nagle ich głosy ucichły kobieta usiadła mi na kolanach złapała za tył głowy i jednym ruchem wbiła sobie mój nos między swoje piersi! Byłem w raju między delikatną skórą gdzie niedaleko rozpoczynały się jej różowe aureolki. Wciskała mnie coraz dalej i dalej aż w końcu mój język wyłapał jakąś kartkę. Złapałem wargami jej koniec i zacisnąłem w zębach wtedy ona wstała rzuciła wyzywające spojrzenie kolegą z jednostki i kręcąc swoim tyłeczkiem oddalała się w stronę nadmorskiej promenady!
- Co to jest, co tam masz?
- Panienka dała ci numer – pytali się z ciekawości
- Ona ewidentnie chce się dupczyć rzucił jeden z kumpli
- Nie ona zamiast prysznica chce używać do czyszczenia stóp jego buźki – zaśmiał się kolejny
- Dawaj, ty i tak nie pójdziesz
Chcieli mi zabrać kartkę, ja jednak ściskałem ją w dłoni, a za chwilę dla bezpieczeństwa wsunąłem ją pod swoje kąpielówki wiedząc, że nikt z chłopaków nie odważy się tam zajrzeć.
- Taka okazja, a on ją wpuścił w chuja – żałował jeden z nich!
Minęło kilka godzin, gdy dopiero bezpiecznie mogłem odczytać wszystko, co znajdowało się na malej wizytówce. Spodziewałem się numeru telefonu, godziny spotkania, czegokolwiek, a na fakturowanym papierze znalazłem jedynie adres banku i reklamę pożyczek! Zdenerwowałem się, co to miało znaczyć, zakpiła ze mnie? Oglądałem kartkę dookoła nic, żadnej ukrytej informacji. Może koledzy mieli rację, może przez swoją naturę nie jestem w stanie zainteresować żadnej kobiety. Uderzyłem w stół, nie dowiem się póki nie spróbuje, może pod wskazanym adresem nie ma już placówki firmowej, może stoi nowy pensjonat, w którym ona czeka na mnie w pokoju. Moje nadzieje okazały się zgubne po dotarciu na miejsce zastałem witrynę wyklejoną reklamami i szyldami. W środku krzątali się ludzie obsługujący klientów. Stałem dobrą minutę, aż w końcu drzwi otworzyły się i zaczepiła mnie jedna z pracownic punktu. Zabrała z moich rąk ów wizytówkę i kazała kierować się korytarzem, aż do ostatnich drzwi. Szedłem wręcz popychany nie wiedziałem tak naprawdę po co tu przyszedłem jednak złapałem za klamkę i znalazłem się za kolejnymi drzwiami! To była ona siedziała za biurkiem, na mój widok lekko opuściła okulary i przełożyła nóżkę na nóżkę! Serce biło mi jak szalone, niewychowana, wredna, a do tego panosząca się ciemna brunetka była tutaj dyrektorem! Wstałem w przejściu jak zamurowany przyglądając się jak pięknie bierze łyczek herbaty, jak cudnie na rancie szklanki zostawia znak szminki. Odstawiła ją idealnie na podkładkę wstała i przechodziła w moim kierunku! Dziś wyglądała zupełnie inaczej niż na plaży garsonka do kolan, kołnierzyk i jeszcze wyższe pile niż ostatnio. Położyła ostry paznokieć na moim nosie i pewnym głosem powiedziała!
- Rozbieraj się!
- Rozbieraj się, powtórzyła!
Obejrzałem się za siebie w stronę drzwi, nie były zamknięte na żaden zamek, jeszcze raz przemierzyłem wzrokiem jej pokój, spojrzenie kobiety jednak nie ustępowało, ona czekała, aż w końcu zacznę zrzucać z siebie ciuszki. Schyliłem się rozpiąłem spodnie, zrzuciłem bluzkę, a ona na to wszystko patrzyła mając zabawę, w końcu w ręce wzięła zrzucone na podłogę ciuszki i zamknęła je w metalowej wzmacnianej szafie. Wróciła trzymając coś dziwnego w rękach, wyraźnie wiązała ze mną jakieś plany, ale nie śmiałem zapytać, czekałem na rozwój wydarzeń. Kobieta położyła delikatne palce na moim karku głaskała go lekko dotykała, jednak to nie było coś zaczynającego normalny kontakt seksualny między dwiema osobami, ona żegnała się z moją wolnością, ponieważ za chwilę zaciskała na szyi psią obrożę. Wszystko zaczęło dziać się tak szybko. Do sprzączki znajdującej się idealnie pod moją brodą zapięła smycz i prowadziła mnie do swojego biura. Byłem pokorny zafascynowany jej otwartością i kobiecością! Usiadła w wielkim skórzanym fotelu, a ja stałem tuż przy jej ramieniu. Myślałem, że chce mnie dotykać, że pragnie abym pieścił jej ciało toteż ręce położyłem na jej ramieniu i zacząłem przez dekolt kierować się w stronę cudownych piersi, nic z tego otrzymały sowite uderzenie linijką!
- Pod nogi lizaczku! – Rozkazała raz, ale acz wyraźnie ściągając przy tym wysokie szpileczki!
Poczułem szarpnięcie, które nakazywało padnięcie na podłogę i wczołganie się pod dyrektorskie biurko. Przypomniała mi się chwila z plaży, ona znów machała paluszkami znów delikatnie poruszała nóżką, która czekała na jedno, na mój język i pieczołowite lizanie. Usłyszałem, że ktoś zbliża się do pokoju, co dodało mi motywacji schowania się w szparze pod biurkiem. Siedziałem tam nagi z sercem bijącym jak u kanarka! Sekretarka przyniosła szefowej dokumenty do podpisu. W chwili, gdy skrupulatnie czytała umowę, w moje usta uderzyła naga nóżka. Ona dobijała się do środka nie zwarzała, że osoba trzecia jest jeszcze w pokoju. Weszła  i lekko szarpała za obrożę, abym zaczął swoją rolę. Połykałem je ogrzewałem ciepłem swojego języka, każdy paluszek oddzielnie zanurzałem w ustach czasem dochodząc do jej malutkich cudownych kosteczek oblizując je językiem, a ona niewzruszona zajmowała się swoją pracą. Penis stał mi jak oszalały, co nie umknęło jej uwagi, drugą stopą masowała mi jądra naciskając je i przesuwając kuleczki w różne strony! Głaskała żołędzia, a potem po tym zabiegu dawała mi jeszcze raz stopy do wylizania! Czasem na piętkach wbijałem jej ząbki czasem wchodziłem samym koniuszkiem języka w dziurki jej palcy.
Minęło już ponad godzinę mojego siedzenia pod biurkiem, jednak w chwili, gdy zwalniałem ona jeszcze mocniej wpychała mi palce do stóp, mokre od mojej śliny wycierała o mój tors i poliki i chciała więcej. Jej wyczucie, sytacji było naprawdę niespotykane, potrafiła zmotywować mnie do dalszej zabawy w chwili, gdy ciężko było mi nawet otworzyć buzię, a usta były już mocno nabrzmiałe, ona otworzyła szufladę i wyjęła z niej malutkie nożyczki! Przestraszyłem się, gdy wsunęła je pod biurko myślałem, że oprócz pieszczot językiem preferuje masochistyczne zabawy, jednak ona podciągnęła do góry swoją spódnicę powoli odkleiła majtki od łona i zaczęła robić w nic małą dziurkę. Dyrektorka wycinała otwór idealnie w tym miejscu gdzie niżej znajdowała się cipa!
- To droga dla twojego języka – powiedziała rozszerzając nogi!
Entuzjazm do zabawy powrócił straszliwie szybko, przez niewielką dziurkę dało się zauważyć róż, otworek wypełniała różowa skóra idealna do lizania! Przybliżyłem się i wcisnąłem tam głowę! Chciałem zbierać z niej soczku ustami wylizywać mieć je mokre, ale mieścił się tylko mój język! Naprężyłem go i nacierałem coraz bardziej i bardziej próbując zdobyć kolejne jej centymetry! Zerknąłem chwilę w górę, ona jak gdyby nigdy nic malowała sobie paznokcie, jeden za drugim, a lekkie lizanie cipki było dla niej jakby relaksem! Uniżony siedzący pod jej kolanami, uległy i sprowadzony tutaj do jednego celu, nie czułem się źle, wręcz przeciwnie cudownie było jej wciskać język przez dziurkę majtek macać jej róż i wciągać wilgoć mieszaną ze śliną do wnętrza. Zamknęła moją głowę udami sprawiając, że mogę siedzieć tylko w jednej pozycji! Mruczała cichuteńko, a jednocześnie jeszcze mocniej mnie popychała jakby chciała bym językiem przeprowadził cała penetrację w reszcie jęknęła a na moje wargi zaczęła spływać podwójna ilość kobiecych soczków dając nektar do smakowania.
- To twoja nagroda – wsunęła pod biurko rękę podając a palcach swojej dłoni trochę cukru, który musiałem zlizać jej z opuszków i wyjąć językiem z pod długich tipsów. Kobieta włożyła buty widziałem jak przemieszcza się po pomieszczeniu, po czym podeszła do mnie wsadziła mi do ust swój czubek buta, aby obmyć kurz znajdujący się na prawdziwej skórze i wyszła!
Do jednostki wracałem ostatnim pociągiem, nie zamierzałem opowiadać kolegom o tym, co zaszło w gabinecie. Jeszcze na porannych biegach czułem jednak wydobywający się zapach jej cudnej dochodzącej szparki!

Minęło pół roku od urlopu, jaki spędzałem nad morzem, chwila powrotu do cywila nie przyniosła mi nic wesołego. Na każdego z moich kumpli przed bramą czekała żona, dziewczyna, na mnie pustka i niewiadome perspektywy. Ktoś nawet przyjechał długą limuzyną by przywitać i świętować powrót żołnierza do domu. Jednak z otwartych drzwi długiego ekskluzywnego auta wystawała mała zgrabna nóżka okryta w czarne kabaretki z dziurkami! Machała do mnie paluszkami!
- Lizak, lizak – wsiadaj, potrzebuje podnóżka, przed nami setki kilometrów jazdy!
Spojrzałem na kolegów uśmiechnąłem się i wsiadłem!

No related posts.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz