Nigdy nie miałem pamięci do klientów przewijających się przez restauracyjne salony, przychodzili tutaj dystyngowani senatorzy, wielcy dorobkowicze, dyrektorzy jadali kolację ze swoimi młodymi kochankami, wszyscy wydali się tacy sami, jasno świecący i idealni. W tych gwiazdach była jednak kobieta, której nie dało się nie zauważyć i nie przez seksowny wygląd, bo pracując na stażu od roku naprawdę widziałem wiele kobiet, u których wcięcia sukni kończyły się tuż przy początku rowka pośladków, a przez jej zachowanie. Nieznajoma wysoka trzydziestolatka od miesiąca w piątki późnym wieczorem zajmowała ostatni stolik, zamawiała spaghetti z sosem oliwkowym i lampkę wina, a po skończonym posiłku schylała się odpinała klamerkę swoich obcasików i uwalniała nagie stópki machając paluszkami! Robiła to jakby odprawiała jakiś kult, każdy ruch był idealny, przemyślany, zagryzała przy tym swoje wargi jakby fascynowała się tym, że położy bose stopy na zimnej marmurowej posadzce.
Moje myśli jakby ją przywołały, piątek godzina 23.00, a ona co do sekundy kierowała się w stronę ów stolika i zajmowała swoje upatrzone miejsce. Czekałem na ten moment, kiedy dwa szczupłe pośladki dotkną miękkiego siedziska krzesła, a ona powoli zacznie ściągać swoje pantofelki i uwolni swoje fetysze, specjalnie ustawiłem się w takim miejscu by widzieć jak odsłania stópki, nigdy nie zakładała żadnych rajstop czy podkolanówek, nawet w chłodniejsze dni miała piętki całe nagie! Coś się jednak zmieniło, nie unosiła swoich nóżek nie zrzucała obuwia, jedynie, co schylała się i paluszkami głaskała długie trzynastocentymetrowe obcasy. W końcu dostrzegłem, miała inne buty niż zawsze, wyższe bardziej błyszczące. Podnosiła jedną stópkę ocierała podeszwą o nagą łydkę stawiała obcas na posadzce by za chwilę robić to z drugą nóżką.
Mijały kolejne minuty, etykieta nie pozwalała dłużej już czekać podszedłem z karta menu
- Przepraszam Panią, czy podać to, co zawsze? – Zapytałem fetyszystki
„Czy wszyscy mężczyźni są tacy sami, jak zaprogramowani? Te same gesty, ten sam dotyk, nic niezmieniające się pocałunki. Kiedy zaczniecie zauważać szczegóły!”
„Butelkę najdroższego winą z kieliszkiem proszę, dziś mam szczególną okazję, do tego spaghetti bez sosu, sam makaron”
Camar rocznik 1977 stanął na jej stole, wino zamawiane na szczególne okazje przez posłów i najbogatszych. Odszedłem jednak ukradkiem obserwowałem jej ruchy. Kobieta nalała odrobinę wina do kieliszka zamiast kierować go do ust ona założyła kolanko na kolanko i kierowała go na swoje pantofelki. Zawisła kieliszkiem nad skórą buta i zaczęła po kropelce wylewać krople najdroższego wina na lakierowaną skórę. Włożyła do ust swoje paluszki i rozcierała czerwony nektar mocząc w nim swoje pantofelki. Niektóre krople wpadały za szycie wdzierając się do środka tam gdzie trzymała swoje nagie stópki! Nie spieszyła się tak jakby dla niej czas się zatrzymał jednak godzina grubo przekroczyła 24.00. Poczułem na ramieniu dłoń kucharza!
- Widzę, że zapowiada ci się długa nocka! – mówił kolega
- Też tak miałem, rozżalony mąż zdradził żonę, a potem przeżywał do rana, że ta dowiedziała się o romansie. Wypił wtedy całą szkocką! Siedziałem do piątej, współczuje, ale teraz twoja kolej!
Zostałem sam, bez kucharza, bez dodatkowej obsługi, sam z klientką, która upijała swoje buty winem! Stałem za barem i starałem się nie patrzeć, ale nie udawało się, ona zbierała paluszkami z butów rozlane wino i wkładała sobie do ust kropelki. Po kolejnym kwadransie usłyszałem wezwanie.
„Kelner”
„Rozepnij je, rozepnij klamerki przy moich butach” – powiedziała nieznajoma
Spojrzałem się na nią pytająco, lecz podtrzymałem się od słów i komentarzy, ona lekko unosiła stopę na szpileczce i kręciła nią w lewo i prawo jakby obcasem coś ugniatała!
„Lubię, gdy mężczyzna uniża się swój wzrok by spoglądać na moje buty” – szepnęła!
Ja byłem w takiej sytuacji, stałem i patrzyłem na jej kosteczki, na wysoką szpilę, która powodowała, że nogi wydawały się dłuższe! Nie widziałem nic złego w spełnieniu jej prośby, założenia stawiające klienta na najwyższym poziomie tym bardziej nakazywały mi spełniać nawet najbardziej nietypowe prośby.
Kiedy zbliżyłem się do jej stóp poczułem cudowny zapach kwiatów i pewnej słodkości. Jej łydki nasmarowane były jakimś balsamem, którego zapach dochodził do moich nozdrzy! Patrzyła na mnie schyloną głową jak moje dłonie pracują przy jej bucikach! W chwili, gdy uwalniałem paseczek z klamerki, ona znów podsunęła kieliszek do łydki i zaczęła na niego wylewać wino. Czerwony nektar spływał po moich dłoniach po łydce aż wpadał do środka bucika, którego zdejmowałem. Uwolniłem ją, uwolniłem jej stópkę na zewnątrz, a wino dochodziło do paluszka i skapywało z niego na podłogę! To było inne, nigdy nie miałem takiego kontaktu z kobietą, wydawało mi się obce, a zarazem tak podniecające, nie mogłem oderwać oczu jak ona porusza swoimi paluszkami!
„Widziałeś kiedyś kobiece podeszwy obmyte winem” – zapytała
Wyprostowała nóżkę i ukazała mi swoją różowa zadbaną piętkę, bez pęknięć, bez twardych skórek idealna!
„Napij się go”
„Pij wino z mojej stópki”
Zapomniałem o swojej roli, zapomniałem, że to klienta, obca mi kobieta, głowa ustawiła się pod jej stopą, a otarte usta czekały aż z paluszków zacznie skapywać do nich wino! Polewała sobie koniec łydki kieliszkiem i poiła mnie nektarem wprost ze swoich palcy! Nawet nie zauważyłem, jak to się stało, ale ja klękałem pod kobietą i z piętki wargami zbierałem wino warte ponad osiemset złotych!
„Czuję gorąc, czuję jak przechodzą mnie dreszcze, gdy liżesz wino z mojej stopy” – mówiła cicho!
Nagle kobieta do swojej stopy dołączyła coś jeszcze, między palce zaczęła wkładać długi klusek spaghetti, owijała je sobie przed moimi oczami, a następnie podstawiła stópkę pod moje usta!
„Zjedz go z nich, jedz prosto z moich stóp, wyciągaj go językiem między palców, chcę go tam czuć, twój języczek na moich opuszkach”
Zrobiłem to, sam się sobie dziwiłem, ale językiem wydłubywałem makaron między jej małych delikatnych paluszków, a co najgorsze podniecało mnie to! Położoną ręką pod moją brodą lekkim ruchem bez słów dała mi znak abym podniósł się z kolan. Jej paluszki zaczęły rozpinać mój rozporek, szybko poradziły sobie z gumką majtek i wyjęły go na zewnątrz. Chciałem coś powiedzieć, jednak jej dłonie zatkały mi na chwilę usta. Kobieta na kant stołu przysunęła talerz z makaronem i łapiąc mnie za penisa prowadziła w mnie w jego kierunku!
„Pozwalałeś kiedyś, aby kobieta robiła z twoim penisem wszystko, co zapragnie?” – pytała, choć jej wypowiedzi były raczej bardziej rerytoryczne niż pytające, ona brała wszystko co chciała!
To było szalone wręcz niedorzeczne! Kobieta z nogami w winie doprowadziła mojego penisa do talerza z makaronem i zaczęła okręcać wokół niego długie kluseczki. Nie spieszyła się robiła to iście z wielką precyzją tuż za jądrami okręcała makaron na jego trzonie! Wzięła w ręce sztuce, jeszcze raz spojrzała na moją przerażoną, a zarazem podnieconą twarz i szepnęła:
„Mam na niego ochotę”
Widelcem tuż za jądrami przycisnęła go do talerza, zabolało poruszyłem się, ale ona jeszcze mocniej go dociskała do porcelany pełnej klusek, byłem unieruchomiony!
Mimo bólu, mimo końcówek widelca w jego skórze on dalej pulsował, powiększył się do granic aż wyszły z niego wszystkie żyłki, a ona nabrzmiałego żołędzia lekko masowała paluszkiem!
„Chciałabym go spróbować” – szepnęła i schyliła głowę dochodząc do różowej główki językiem. Lizała mi ją, lizała końcówkę ptaka na talerzy makaronu tak intensywnie machając językiem, że przechodził mnie ciarki. Czasem zwalniała całą jego powierzchnią powoli oblizywała, by później znów tańczyć i wchodzić kawałeczek w cewkę! Przechodziły mnie dreszcze, nogi miałem miękkie, a ona nie przestawała wbijała mi widelca i w makaronie go lizała! W końcu nie wytrzymałem jęknąłem i zacząłem przed nią na talerz pełny posiłku wylewać swoją spermę! Jęczałem, a ona nie przestawała lizania dopóki penis nie oddał ostatniej kropli! Puściła swój uścisk, odłożyła sztućce i zaczęła na nagie nóżki wkładać swoje szpileczki! Obudziłem się z amoku, wstydziłem się tego, co zrobiłem, ona jednak uśmiechała się do mnie i znów zagryzała swoją wargę.
„Uwielbiam według własnego uznania programować mężczyzn by już nigdy nie byli tacy sami” – szepnęła

To były ostatnie słowa, jakie usłyszałem od niej tego wieczoru. Wiele w nich było prawdy, już nigdy nie spoglądałem na piersi i pośladki kobiet jako obiekt największego zainteresowania, ja patrzyłem gdzie indziej! Pragnąłem oglądać ich stópki, i czuć jak zwinne i ciepłe są kobiece języczki.
Czekałem na nią w kolejny piątek, jednak już nigdy nie dowiedziała naszej restauracji.

No related posts.

2 komentarzy »

  1. wspaniałe. duża dawka erotyzmu, ale z pomysłem, wysublimowanego. autentycznie wciąga

    komentarz by warszawaadam — 29 lipca 2011 @ 23:38

  2. Dobre!!!

    ALOHA !!!!!!!

    komentarz by Zdziwiony — 12 października 2011 @ 14:50

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz