Usta w dybach

21-05-2011

Różne ludzie mają pasję, jedni zbierają znaczki, inni kochają fotografię ja natomiast od dziecka interesowałem się architekturą średniowiecznych zamków. W chwili, kiedy znalazłem swoją pierwszą stałą pracę i stałem się w miarę niezależny rozpocząłem podróże po kraju i zagranicy w celu prześledzenia szlaków pradawnych bitew, znalezienia się tam, gdzie kiedyś toczyło się dworskie życie. Stworzyłem odpowiednią mapę gdzie zaznaczałem krzyżykami zdobyte miejsca. W Polsce został mi już ostatni zamek, określany mianem mało ciekawego, niedocenianych przez historyków znajdujący się w Nidzicy. Moje podróże odbywały się zawsze samotnie, wtedy nic nie rozpraszało mnie podczas bycia tam gdzie kiedyś przechadzali się zakonnicy i królowie, na tej wycieczce było jednak inaczej, w myślach miałem delikatną wilgotną czerwień! (więcej…)

Maczałem usta w kwaśnym cytrynowym drinku i spoglądałem na czerwoną kołyszącą się mini spódniczkę. Sala klubu dyskotekowego pełna była dziesiątek dziewczyn, na które można by gapić się godzinami mój wzrok jednak automatycznie wracał do wysokiej szatynki. Nie powodowały to długie kozaki kończące się przed kolanami, tatuaż lekko wystający poza gumkę materiału schodzący w kierunku jej wzgórka łonowego, powodem zainteresowanie nie była również jej wiecznie uśmiechnięta twarz i błyszczące czarne oczy, a jej zachowanie! Nie zależnie, z jakim partnerem tańczyła brała go za dłoń i kładła na swoim pośladku! Syciła się, że ktoś ją tam dotyka, pozwalała gładzić się po jego powierzchni, nawet lekko przez materiał wpychać paluszki w rowek jednak na końcu kręciła głową jakby z zawodu i przechodziła do kolejnego singla! Jej same obmacywanie nie wystarczało, zrozumiałem, że pragnie więcej! (więcej…)

Obejrzałem się w lewo, potem w prawo, park był pusty, wieczór zabrał wszystkich spacerowiczów do domu. Zostałem tylko ja i ona! Ta dziewczyna miała w sobie coś, co sprawiało, że nie tylko krew przyspieszała w żyłach, patrząc na jej malutkie różowe usta byłem pewny, że lubi to, że jest otwarta na wszystkie seksualne wariacje. Tym bardziej na czacie wyraźnie twierdziła, że szaleństwa na pierwszym spotkaniu to jej domena! W czasie pocałunku jej język ostro naciskał na mój, robił dookoła niego kółeczka, aż w końcu zakończyło się to wszystko ssaniem warg tak jakby był to słodki lodzik! Nie mogłem się powstrzymać! Stanąłem naprzeciwko niej powoli zdejmowałem koszulkę i rozpinałem pasek u spodni. Jej reakcja? Malowała sobie usta błyszczykiem patrząc na mnie! Potęgowane podniecenie rosło, spodnie były już u kolan, naga klatka aż w końcu opuściłem majtki przystawiając stojącego penisa do jej łydek! Rozkaż mi, co z nim zrobić, zabaw się nim jak tylko zapragniesz powiedziałem odrzucając w dal całą nieśmiałość jaką miałem! Chciałem by mną kierowała, pragnąłem jak nigdy stać się narzędziem kobiety! (więcej…)

Nie miałem czasu na dalsze konwersację z zadziorną sprzedawczynią seks shopu, moja żona na pewno była już daleko. Wybiegłem w poszukiwaniu koloru jej sukienki i zobaczyłem ją wchodzącą do parku! Siedziała z dwoma torbami na ławce i ewidentnie wykonywała jakiś telefon! Podwinęła lekko swoją sukienkę i dotykała się po udzie szepcząc coś do słuchawki! Odchyliła głowę do tyłu na oczy włożyła ciemne okulary i ruszyła dalej! Dotknąłem starych desek ławki gdzie siedziała jej pupa, wyraźnie czuć było jej wilgoć, schyliłem się wziąłem kropelkę na palec to były jej kobiece soczki! Mój wzrok przykuł śmietnik znajdujący się obok, tam leżały jej czerwone cieniutkie majtki! Ona kontynuowała swoją podróż bez bielizny, pod cienką sukienką szła z odsłoniętą cipką! Przygotowywała się na to spotkanie i widać nie przebierała w środkach. Czy sprzedawczyni miała rację, czy naprawdę ona umówiła się nie tylko na zwykły seks, a chciała zostać dominą? (więcej…)

„Wiesz powiem ci coś w tajemnicy, gdy na niego patrzę przypomina mi takiego słodziutkiego pieseczka, chciałabym unieruchomić jego twarz podchodzić i podawać mu płatki do oblizania, odchodzić wykonywać zajęcia domowe, a kiedy ślina na jej różu wyschnie znów moczyć w jego twarzy. Zobaczysz zabawię się tak, że wyjmę dildo z jej środka rzucę w kąt pokoju i karze mu aportować, przynieść w zębach bym mogła dalej kończyć swoje dzieło!” – Te słowa przez przypadek usłyszałem z ust mojej żony, rozmawiała ze swoją najbliższą przyjaciółką o rzeczach, które całkowicie przekraczały moje wyobrażenie! Słuchałem jej jakbym w ogóle nie znał tej kobiety jakby rodził się w niej potwór, czy naprawdę ja jej seksualnie nie zadowalałem?
- Nie wiedziałam, że aż takie masz perwersje – podśmiewała się koleżanka!
Mam ich w głowie dużo, więcej już mam plan kupić pierścienie, które podtrzymywać będą jego fiuta, którego przyciągać będę do siebie na łańcuszku! (więcej…)

Dziedziniec zamku oświetlał tylko blask księżyca, rozejrzałem się w lewo i w prawo jakbym szukał strażników krążących na nocnej warcie, ale było pusto. Szedłem jednak na palcach, skradałem się starając się nie wydawać z siebie ani małego oddechu. Usłyszałem przeraźliwy dźwięk, coś za mną szurało jakby nacierało z olbrzymią prędkością! Odwróciłem się i otworzyłem szeroko źrenice, odetchnąłem. To były liście popychane przez silny wiatr, suche ocierające się o kamienny bruk! Człowiek jak znajdzie się sam w mroku w nieznanym miejscu od razu uruchamia wyobraźnie, która szaleje powodując kolejne wizję. Wiedziałem, że to przeklęte miejsce, wyludnione i zamknięte na wieki jedyne takie na mapie starej Szkocji, gdzie król torturował swoje kobiety. Lata biczowań, wiązania ludzkich kończyn i seksualnego wykorzystywania kobiet więzionych w lochach dobiegł końca gdy armia zjednoczonych księstw wznieciła bunt, jednak czułem ją, wiedziałem, że ona tu jest śpiąca i zaklęta, jedyna niezłomna która przetrwała najcięższe tortury, która karana najcięższymi kajdanami dalej gotowa była służyć! (więcej…)

Temperatury wahające się od zera do dziesięciu stopniu, przełom zimy i wiosny, do tego wiatr przypominający arktyczne powietrze, a Pani bez słowa wyjaśnienia zabrała mnie na nadmorską wycieczkę! Ledwie, co zamknąłem oczy, a już coś gniotło mi polik, czułem jak skóra wbija mi się do środka, odruchowo wyciągnąłem rękę do góry i otworzyłem oczy na mojej twarzy stał jej obcas. Podeszwa opierała się o czoło, a szpilka mocno naciskała na polik. Moje dłonie wyczuły oczkowane kabaretki pokrywające jej łydkę, moje oczy zobaczyły koronki lekko wychodzące poza spódnice, a to wszystko nakrywał czarny płaszcz kończący się tuż za zgrabnymi kolankami! Rzuciła we mnie koszulą i spodniami! Na szyi zapięła mi cienką skórzaną obrożę, jej symbol przynależności mojego oddania! Wiedziałem, że nie ma żartów, nie komentowałem ubierałem się szybko by iść za nią! Siódma rano weekend, w koło jak na lekarstwo przejeżdżał jakiś samochód, a my kierowaliśmy się aleją na sopockie molo! (więcej…)

Suczka Ola

29-12-2010

To był piękny słoneczny dzień. Poszedłem na basen. Po 2 godzinach poszedłem pod prysznic. Zacząłem się kapać i usłyszałem jak otwierają się drzwi od mojej kabiny prysznicowej. Patrzę a tam odwrócona tyłem stoi piękna szczuplutka blondynka. Pewnie pomyliła prysznice. Miała cudowny tyłeczek i świetne długie nogi. Fiut zaczynał mi już się podnosić. Miała na sobie króciutka mini i właśnie zdejmowała bluzeczkę. Zdjęła ją i chciała powiesić na wieszaku i wtedy zobaczyła mnie ze stojącym fiutem. Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. Ja też byłem w szoku, bo stała przede mną moja dobra znajoma Ola, która od dawna wzbudzała we mnie pożądanie. Kutas zaczął mi jeszcze (więcej…)

Wycieraczki na szybie samochodu ledwie nadążały z odgarnianiem potoków wody spadającej z ciemno-granatowego nieba. W taki pochmurny dzień, zmrok zapadał jeszcze szybciej niż zazwyczaj. Jechałam dość wąska, ale wciąż asfaltową drogą. Spojrzałam na odręcznie naszkicowaną mapkę.
- Dobra, jeszcze jakieś półtora kilometra i mam skręcić w prawo.
Odruchowo spojrzałam na licznik, jakby wierząc podświadomie, że podawane z głowy odległości miały sprawdzić się, co do joty.
- Musiała tędy przejść niezła nawałnica – pomyślałam. Znowu spojrzałam na mapkę.
- Gdzie jest ta cholerna droga?
Już od piętnastu minut nie było żadnego skrzyżowania. Nie widać było także niewielkiego drewnianego mostu, który miał “poprzedzać skrzyżowanie o jakieś pięćset metrów” – tak to przynajmniej ujął Łukasz, gdy dawał mi namiary przez telefon.
- Jest! Jest mostek! O ile to ten mostek? Niby drewniany, wszystko by się zgadzało. Dobra, to mamy mostek. Teraz “jakieś pięćset metrów” i potem w prawo.
- Mamy mostek, mamy mostek. Co ja głupia robię? (więcej…)

Nigdy wcześniej się nie widzieli, pochodzili zupełnie z innych stref. On ambitny z dobrze prosperującą firmą, zawsze miał to, co chciał. Ona skromna dziewczyna z małej miejscowości, która dopiero zaczynała swoje życie. On nie miał rodziny, bo nie lubił zobowiązań, nie mieszkał z rodzicami, bo był go na to stać. Ona wybrała życie na własną rękę, bo rodzicom i tak było ciężko. On miał już 37 lat, ona dopiero zaczynała studia. On miał pieniądze, ona żyła ze stypendium. Miała zawsze pod wiatr, bo zawsze była uczciwa.
Wpadła w finansowy dołek, nie miała, od kogo pożyczyć, a potrzebowała pieniędzy. Musiała wpłacić za studia a stypendium się rozpłynęło (więcej…)

Newer Posts »