Pani łaskawie pozwoliła mi ochłonąć raz jeszcze. Spojrzałam w jej twarz. Na coś czekała. Oczywiście. Nie wiem, czemu, ale uśmiechnęłam się odpowiadając.
- Tak, Pani. Rozumiem.
- To dobrze, że się uśmiechasz. W końcu zależy mi na twoim szczęściu – tym razem to ona się uśmiechnęła, ja zaś uklękłam przed nią i czekałam – Teraz posłuchaj: będziesz się stosowała do moich zasad.
- Pierwsza z nich: BO JA TAK CHCĘ. Po drugie, nie będziesz wcale nosić bielizny, a co do doboru twojej garderoby, zdasz się na mnie. Po trzecie, w domu będziesz zawsze chodzić nago. Nie otwieraj nikomu bez mojej zgody, to nikt niepowołany cię nie zobaczy. Po czwarte, ogolimy ci cipkę i będziemy to robić regularnie. Po piąte, zawsze będziesz nosić ten symbol przynależności do mnie. – To mówiąc zza pleców wyjęła skórzaną obrożę nabijaną ćwiekami
Obroża była czarna i mogła uchodzić za część garderoby w stylu punk. (więcej…)

- Tak, to tyle radosnych eksperymentów. Od teraz będziesz robić wszystko, co ci powiem. Jeśli nie, na zawsze pozbawisz się szczęścia. Zrozumiałaś?
- Tak, Ewciu.
- Nie Ewciu, tylko Pani, lub Pani Ewo. Pytam ponownie, czy zrozumiałaś?
Moje oczy rozszerzyły się, niczym pięciozłotówki. To oto jej chodziło. Jakże czułam się oszukana. Do czasu, aż jej palce ujęły moją łechtaczkę. Targnął mną huragan doznań. Po paru chwilach doszedł do nich ból, gdyż palce coraz mocniej zaciskały się na moim „guziczku”. Zaraz pojęłam, dlaczego.
- Tak Pani…. – Jej palce ponownie przynosiły tylko przyjemność.
- To dobrze, suniu. Teraz słuchaj. Nie po darmo strzępiłam sobie język, tylko po to, żebyś zrozumiała. Ja jestem osobą, która da ci PEŁNIĘ szczęścia przez następne dwa lata. Żądam całkowitego oddania i posłuszeństwa bdsm jak i pełnej uległość. Wiara w moją nieomylność da ci odwagę i poczucie bezpieczeństwa. Kluczem do pełni szczęścia jest twoje przekonanie, że tylko ja jestem ci go w stanie dostarczyć. Rozumiesz? (więcej…)

Przemiana. Cz.7

12-07-2010

Rumieniec, nie tracąc na intensywności, ponownie stał się rumieńcem wstydu. Wstałam i poszłam do łazienki. Szybciutko i dokładnie umyłam się. Po krótkim namyśle, zdecydowałam się odżałować trochę czasu na kilka kosmetyków. Następnie owinęłam się moim satynowym czerwonym szlafrokiem i wyszłam z łazienki. Pomyślałam, że dzisiaj wszystko jest satynowe, nawet myśli, bo nie mogę ich utrzymać.
Kilka dosłownie minut i Ewa wyszła z łazienki. Ubrana była w czarną tiulową koszulkę na ramiączkach i nic poza tym. Podeszła do mnie pachnąc jakimiś dziwnymi pachnidłami rodem z bdsm. Ja leżałam na plecach, czekając, aż do mnie podejdzie. Podeszła. Nie, podpłynęła. Nie mogłam się na nią napatrzeć. Tyle razy ją widziałam nago pod natryskiem na basenie, ale nigdy nie odczuwałam tego, co teraz. (więcej…)

To trwało nadal. To… To było cudowne. Całowałyśmy się chyba pół godziny. Z przerwami na zaczerpnięcie oddechu, na znalezienie innego miejsca do obcałowania, na połknięcie łez. Płakałam, nie wiedząc, dlaczego, a może właśnie, dlatego, że w głębi duszy byłam świadoma tego wszystkiego. Tej bzdurnej gadki. Tej całej eksplozji namiętności wywołanej niewiadomo, czym. Przede wszystkim jednak wiedziałam już, do czego mnie to prowadzi. Do uzależnienia od bdsm. A ona, czy ona się tylko mną bawi? Pocałunki składane na całej twarzy, uszach, zagięciu szyi. Nasze ręce wczepione we włosy tej drugiej. Nasze urywane, płytkie oddechy. Ważne było tylko, żeby to trwało. Opamiętałam się dopiero po pól godzinie. Dyszałyśmy ze zmęczenia. Miałyśmy obie porozpinane bluzki i leżałyśmy na łóżku Ewy. (więcej…)

Nie byłam dziewicą i nie byłam w sprawach seksu naiwna. Może nie miałam dotąd dobrych partnerów rodem z ogłoszenia bdsm, ale po prostu nie myślałam o seksie od kilkunastu miesięcy. Poświęcałam się nauce. To klucz do dobrej pracy i bezpieczeństwa finansowego. Resztę czasu czytałam, lub uprawiałam sporty. Po prostu nie interesowały mnie te tematy. Teraz to wszystko odpływało. Opanowywała mnie wiara w słuszność słów Ewy. Zapomniałam nawet, po co ona mi to mówi. Wszystko było takie dalekie i nieważne…
- Widzisz, mówiłam ci o dawaniu i czerpaniu przyjemności. Wieżę, że dasz się namówić na mały zakład. Jeżeli nie dam ci przyjemności, to dzisiaj jeszcze się wyprowadzę, ale jeśli cokolwiek poczujesz, to posłuchasz wszystkiego, co ci jeszcze powiem. Zgoda? (więcej…)

- Widzisz są dwie rzeczy. Jedną jest przyjemność fizyczna. Można przyjemność dawać i ja odbierać. Czasami dawanie bardziej nas uszczęśliwia od brania. Seks jest jedną z najbardziej pierwotnych potrzeb człowieka. Niezależnie od kultur i ram cywilizacyjnych, przyjemność cielesna jest obecna. Bez tego nie byłoby ludzi w ogóle. Wiem, że z nikim się nie spotykasz, że nie zaspokajasz tej części swoich potrzeb, ale to już twoja sprawa. Ale wiąże się to z drugą rzeczą, o której ci chciałam powiedzieć. O potrzebach naszego umysłu. Są one różne. Odkryłam, że większość ludzi nie ma odwagi do poszukiwania wewnątrz siebie sposobu zaspokojenia swoich prawdziwych potrzeb. To potrzeba przeświadczenia o tym, że robimy coś właściwego, kiedy to robimy, że robimy to, co mamy robić i robimy to dobrze. Niezależnie od aspektu, jakiego nasze działanie dotyczy. Druga potrzeba, to potrzeba bezpieczeństwa. (więcej…)

Przemiana. Cz.3

07-07-2010

Zdarzyło się, że nasza wspólna koleżanka ze studiów miała nam odesłać pożyczone od nas książki. Kurier zapukał do drzwi. Ewy nie było. Na paczce nie było adresata, a tylko adres, ale nie zwróciłam na to wtedy uwagi. Napisane było, że paczkę wysłała jakaś Anita B., czy jakoś tak. Domyśliłam się, że to od naszej koleżanki. Nie znałam jej nazwiska, bo to bardziej Ewy znajoma, niż moja. Dorwałam się do paczki, gdyż czekałam już na te książki. Odkrycie, że się pomyliłam przypłaciłam ogromnym szokiem. Nie było w środku książek. Paczka była do Ewy, o czym dowiedziałam się później. Anita B., to firma zajmująca się produkcją rozmaitych akcesoriów erotycznych w tym bdsm i dominacja. Najbardziej jednak zaszokowała mnie wiadomość, że paczka faktycznie przyszła na dobry adres. (więcej…)

Ma istną burzę ciemno-blond włosów do ramion. Grzywę rozjaśnia do ukośnej linii, co dekoncentruje rozmówcę, gdyż przyciąga wzrok. Ewa jest zawsze równomiernie opalona i jej sylwetka jest równie nienaganna, co moja. Razem ze mną chodzi na basen i siatkówkę, więc wiem, że jest w świetnej formie. Różnimy się znacząco, co do kontaktów z facetami. Ja wolę zabrać książkę i na rolkach oddalić się w zakamarki pobliskiego parku, podczas gdy ona prawie codziennie rusza na łowy do centrum bdsm a czasem taj jak ja przegląda ogłoszenia bdsm. Żebym nie była źle zrozumianą, to powiem, że jej łowy polegają na oczarowaniu nowopoznanych mężczyzn. Bardzo rzadko sprowadza swoje zdobycze do naszego mieszkanka. (więcej…)

Mam na imię Alina. Studiuję, mieszkam w na stancji z poznaną na studiach koleżanką. Cieszę się, że mamy mieszkanko na obrzeżach miasta. Można odpocząć wśród zieleni, nieopodal jest basen i park. Lubię pojeździć w zaciszu parkowych alejek na rolkach. Lubię zaszyć się na odosobnioną polankę wśród drzew i poopalać się czytając jakąś dobrą książkę lub przeglądając na laptopie anonse bdsm. Jestem trochę nieśmiała, ale, na co dzień nieźle to maskuję. Po prostu nie lubię się nikomu narzucać ze swoją obecnością, chociaż kiedy już z kimś rozmawiam, to nie boję się mówić. Cenię sobie moją niezależność, a może tak sobie tylko tłumaczę to, że z nikim się nie spotykam. (więcej…)

Dałem jej odpocząć kilka minut, poczym uruchomiłem inny program… 25 Orgazmów – tym razem program wykorzystując swoje czujniki i możliwości miał doprowadzić Karolę do 25 orgazmów. Usiadłem sobie znów na fotelu i patrzyłem jak Karola, orgazm po orgazmie, przeżywa ekstazę… W końcu program zakończył działanie. Popatrzyłem na Karolinę – całe łóżko było mokre od potu i soków służka bdsm, leżała na łóżku nie mając siły nawet drgnąć… Zdjąłem kajdanki, usunąłem wibrator z odbytu, podczas wyjmowania z pochwy wylała się jeszcze wielka ilość soków, naprawdę była to dla niej ostra jazda. Usunąłem jeszcze knebel i opaskę z oczu… Karola spała – przykryłem ją kocem a na stole zostawiłem dużą czerwoną różę i kartkę: (więcej…)

« Older PostsNewer Posts »