Przyszły Pan

26-04-2010

Zamaskowany napastnik napierał z całych sił twardą żylastą pałę na mój wzgórek łonowy, kuł skórę i płatki otaczające otworek, aż fiut sam znalazł wejście do cipy wsuwając się tam do odczuwalnego oporu. Miałam za małą pochwę na olbrzyma porywacza! Złapał mnie za biodra i jeszcze mocniej wciskał na drąga! „Przyprowadzić mi tego nieudacznika, niech patrzy jak pieprzona jest jego kobieta powinien przyzwyczajać się do myśli, że jej pizda przez długi czas będzie szkolona, bita i sprzedawana innym dopóty nie nauczy się pokory, szacunku i słowa dziękuje za przyjemności, jakie przeżywa” Dwie służebnice zamaskowanego Pana trzymały mocno głowę Grześka by nie odwracał wzroku, a miał darmowe podglądanie seksu Olki z wielkim nieznajomym chujem. (więcej…)