Usłyszałem śmiechy i komentarze, znajomi wytykali mnie palcami, nazywali pantoflarzem, było mi głupio już chciałem wstać i obrócić sytuację w żart, kiedy Kasia zaczęła polewać swoje palce czerwonym winem spływającym mi po plecach i kapiącym po podłodze. Podniecenie znów wróciło w głowie miałem tylko jedną myśl wsiąść je do buzi i wylizać czerwony nektar prosto ze stóp! Nie zdążyłem usiąść, kiedy dziewczyna sama przysunęła mi nogę pod usta! Fetysze były silniejsze niż uposażenie płynące z obecności najlepszych znajomych. Włożyłem jej palce wprost do swojej buzi. Zacząłem świdrować językiem miedzy paluszkami, przekładać go między następnymi wcięciami, już nie słyszałem głosów, śmiechów czułem napór w spodniach, a to dopiero początek, bo już w kolejce czekała kolejna stopa. (więcej…)