Dookoła droga wykonana z niechlujne powbijanych kamieni wystających z ziemi, jednak obok tego sklepu znajdował się gruby lity kamień z oryginalnymi wstawkami z marmury, witryna stara nieodróżniająca się niczym od innych, jednak w środku idealny wręcz pedantyczny porządek zupełnie nieprzypominający zakładu krawieckiego. Krążą plotki, że kobieta, która odwiedziła krawca szykując się na ten jeden jedyny dzień w roku stała się najprzykładniejszą żoną wierną oddaną i kochającą, aż do grobu. Podobno biegającym dzieciakom udało się dojrzeć na zapleczu poukładane w kolejności połamane witki. Każda nosiła imię kobiety, której skóra miała przyjemność obcować z tym narzędziem! Anita z utrąconym czubkiem, Katarzyna złamana z wpół, Aleksandra nosząca ślady krwi! Podobno tradycja szewska przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, a dany sklep zachował się w starej nieodremontowanej części Pragi!
„Przestań mnie straszyć takimi historyjkami, bo jeszcze uwierzę w baśnie, albo w ogóle nie zgodzę się na szycie sukni ślubnej i wybiorę gotowca” – zaśmiałam się…
„W ogóle, co to za książka, skąd wytrzasnąłeś taką niewolniczą opowieść” – zapytałam się narzeczonego, jednak on zamknął księgę i uśmiechnął się jakby sam do siebie! (więcej…)

Od dawna w głowie przewijały mi się złowieszcze myśli! Marzyłem powoli wciskać w jej otworek nasmarowaną żelem rurkę złapać za kranik irygatora i doprowadzić do naturalnego grawitacyjnego biegu wody! Pragnąłem jak nigdy wcześniej wykonać swojej żonie lewatywę, jednak znajomość jej charakteru i podejścia do wszystkiego, co wiązało się z otworem analnym nawet nie próbowałem wysuwać tej propozycji! Kilka miesięcy później zaburzenia żołądkowe Marty i częste wizyty u lekarza dały mi możliwość powrotu do dawnych marzeń. Miałem tak wielkie szczęście, że internistą rodzinnym był mój przyjaciel z czasów liceum. Niby dla towarzystwa niby do butelki piwa, ale odwiedziłem go w jednym celu wypytać o zdrowie Marty i stało się Leszek następnego dnia miał wykonać telefon do swojej pacjentki oznajmiając jej swoje zalecenie! Kobieta musiała poddać się lewatywie! (więcej…)

Nowy etap

19-08-2010

Nie trzeba było tu nic wyjaśniać, nic komplikować Olka zrozumiała, po co naprawdę została porwana i dlaczego właśnie z Grześkiem. Byli zwykłą parą okazującą sobie uczucia na parkowej ławeczce rozwit związku to najlepszy moment do wprowadzenia bdsm w relację. Bała się bardziej niż nigdy wcześniej jej przyszłość to uległa suka żyjąca gdzie główną podstawą jest totalna dominacja. Rozległy się syreny drzwi klatek otworzyły się szykował się apel. Znalazła się w śród innych kobiet suki były zepchnięte i zapędzone na lewo, przyszli masterzy dominujący na prawi, w śród nich znajdował się jej ukochany Grzesiek! Minął miesiąc od waszego pobytu, wielu z was rozumie, wiele marnych suczych rozumów jeszcze do tej chwili nie zdążyła pojąć. (więcej…)