Usta w dybach

21-05-2011

Różne ludzie mają pasję, jedni zbierają znaczki, inni kochają fotografię ja natomiast od dziecka interesowałem się architekturą średniowiecznych zamków. W chwili, kiedy znalazłem swoją pierwszą stałą pracę i stałem się w miarę niezależny rozpocząłem podróże po kraju i zagranicy w celu prześledzenia szlaków pradawnych bitew, znalezienia się tam, gdzie kiedyś toczyło się dworskie życie. Stworzyłem odpowiednią mapę gdzie zaznaczałem krzyżykami zdobyte miejsca. W Polsce został mi już ostatni zamek, określany mianem mało ciekawego, niedocenianych przez historyków znajdujący się w Nidzicy. Moje podróże odbywały się zawsze samotnie, wtedy nic nie rozpraszało mnie podczas bycia tam gdzie kiedyś przechadzali się zakonnicy i królowie, na tej wycieczce było jednak inaczej, w myślach miałem delikatną wilgotną czerwień! (więcej…)

Minęło dokładnie 31 dni od daty porwania zakochanej pary mającej się ku sobie na parkowej ławeczce. Oboje chyba nie zdawali sobie sprawy z upływającego czasu, przyzwyczaili się do chodzenia nago, do bosych stóp kaleczonych o ostre kamyczki wybiegu, które pozwolił im odwiedzać człowiek zwany Panem. Olka coraz bardziej poznawała zasady zamkniętego domu. Podobno sprowadzone tu kobiety uczone były na posłuszne suki, gotowe oddać tyłka mężczyźnie wskazanemu przez Pana. Wszystkie wypożyczane były obcokrajowcom, którzy ciągle w inny sposób upokarzali je poprzez wiązanie stóp i rąk czy plucie na całe ciało. (więcej…)