Pani łaskawie pozwoliła mi ochłonąć raz jeszcze. Spojrzałam w jej twarz. Na coś czekała. Oczywiście. Nie wiem, czemu, ale uśmiechnęłam się odpowiadając.
- Tak, Pani. Rozumiem.
- To dobrze, że się uśmiechasz. W końcu zależy mi na twoim szczęściu – tym razem to ona się uśmiechnęła, ja zaś uklękłam przed nią i czekałam – Teraz posłuchaj: będziesz się stosowała do moich zasad.
- Pierwsza z nich: BO JA TAK CHCĘ. Po drugie, nie będziesz wcale nosić bielizny, a co do doboru twojej garderoby, zdasz się na mnie. Po trzecie, w domu będziesz zawsze chodzić nago. Nie otwieraj nikomu bez mojej zgody, to nikt niepowołany cię nie zobaczy. Po czwarte, ogolimy ci cipkę i będziemy to robić regularnie. Po piąte, zawsze będziesz nosić ten symbol przynależności do mnie. – To mówiąc zza pleców wyjęła skórzaną obrożę nabijaną ćwiekami
Obroża była czarna i mogła uchodzić za część garderoby w stylu punk. (więcej…)