Minęło dokładnie 31 dni od daty porwania zakochanej pary mającej się ku sobie na parkowej ławeczce. Oboje chyba nie zdawali sobie sprawy z upływającego czasu, przyzwyczaili się do chodzenia nago, do bosych stóp kaleczonych o ostre kamyczki wybiegu, które pozwolił im odwiedzać człowiek zwany Panem. Olka coraz bardziej poznawała zasady zamkniętego domu. Podobno sprowadzone tu kobiety uczone były na posłuszne suki, gotowe oddać tyłka mężczyźnie wskazanemu przez Pana. Wszystkie wypożyczane były obcokrajowcom, którzy ciągle w inny sposób upokarzali je poprzez wiązanie stóp i rąk czy plucie na całe ciało. (więcej…)