Obietnica cz.3

17-06-2010

Odwrócił się, na twarz włożył skórzaną maskę teraz stał przede mną z oczami głęboko schowanymi pod materiałem i sterczącym kutasem wystającym z czarnego pasa podtrzymującego jego jaja, był olbrzymi a ja taka niewielka taka mizerna. Podszedł bliżej palcem przesunął po moim ciele od szyi aż po wzgórek łonowy, a następnie wsadził sobie go w wycięcie maski prosto do ust jakby chciał spróbować ciałka, które jeszcze nigdy nie doznało dotyku, które jeszcze nie zaznało męskiej spermy do ust. Podsunął mi dłoń do ust nie wiedziałam, co ma na myśli! Jedno drugie uderzenie w polik, byłam uderzana lekko, choć z stanowczością.
„Oddaj szacunek Panu” – usłyszałam, wiedziałam, że muszę postępować jak służka bdsm.
Uniosłam lekko szyje wyciągnęłam usta i pocałowałam jego palce.
„Proś o kutasa Pana” (więcej…)