Leżał na plecach z rękami skutymi tuż na krzyżu nie miał możliwości ruch, był idealną wycieraczką dla moich pośladków, które przemieszczały się od nosa aż po tors. Nawet trochę łaskotało, gdy jego włosy na klacie głęboko znikały w rowku mojej dupy. Z penisa psa zupełnie nie odpływała krew zrobił się wielki jak nigdy zmieniał powoli kolor na bardziej czerwony czasem kładłam rękę na jego żołędziu i długimi paznokciami rozchylałam jego malutką dziureczkę. Pragnęłam zadowolenia kontrolowania ruchów, podniosłam lewa nogę rękami złapałam za ten korzeń i na celowałam go prosto w pochwę. Jęknęłam i rozpoczęłam ujeżdżanie mojej osobistej wycieraczki, podskoki stawały się coraz wyższe w kocu ujeżdżałam huja jak gwiazda chat kamerki. (więcej…)